Ostatnia
Zwiewny brzeg
falistych toni.
Ciepłe szepty
wieczoru gwiazd.
Powiew muska
lekki prąd liści.
Czerwień ogników.
Pływać, milczeć...
Trwać w kropli
czarnych kruków.
Mrugają jeziora,
słowiki drżą...
Po horyzont ostatniej nocy.
Zwiewny brzeg
falistych toni.
Ciepłe szepty
wieczoru gwiazd.
Powiew muska
lekki prąd liści.
Czerwień ogników.
Pływać, milczeć...
Trwać w kropli
czarnych kruków.
Mrugają jeziora,
słowiki drżą...
Po horyzont ostatniej nocy.
Komentarze (2)
Myśle, że gdybyś przysiadł jeszcze z godzinę nad tym wierszem, byłby jednym z najlepszych jakie czytałem na tym portalu. Moja opinia. Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania