OSTATNIA CHĘĆ SERCA
Płakliwym uczuciem żyje moje serce.
Z dnia na dzień ciągle się witam w udręce.
Czy człowiekiem sukcesu mam się stać?
Czy samą prawdą o mnie dysponować?
Po prostu zacząć ten świat, jaki jest, kochać?
Może krwią pustą lecz piękną eksplodować?
Chciałbym zobaczyć czyjąś szczęśliwą duszę,
widzieć ją, jego i ciebie – że stoicie, dalej muszę.
Ciągnę to dalej, krew mi płynie z ręki.
Pusta jak ma rzeczywistość i łzy ludzkiej męki.
Gdy patrzę za okno, widzę tylko, że nie jestem sobą.
Me troski jak stare wspomnienia w deszczu nostalgii mokną.
Gniją, wydawać się może.
Wszystko jednak po takiej porze
zobaczyć nadzieje innym pomoże.
Wartość ta, jak piękna róża, kwitnie w tobie.
O istocie tej rzeczy ten tylko się dowie,
kto siedział sam ze sobą codziennie w szkole,
rano i w nocy przy zimnym rosole.
Ten, kto nawet kiedy był na dole,
ukazał szczerość i miłość innej osobie.
Samotność – to ta szara, codzienna jest chwila,
która wbrew pozorom nigdy nie mija.
Kim muszę być i czy mam trafić w porę,
żeby ktoś zjadł ze mną z uśmiechem na dole?
Tam właśnie szczerość się rodzi,
a największa zazdrość i zawiść zachodzi.
Tam się urodziłem, tam wieki żyłem.
Na myśl o tobie zmysły traciłem.
Co mi jednak los zwraca za te słowa czułe?
Znów tą fałszywą puętą się otrułem.
Że dobro zawsze wraca – w tekstach mówili,
a później zostawiali i wyżej odchodzili.
Odporność kiedyś stracę
i chęć serca minie czule.
Wiem, że przepłacę za to sznurem,
lecz nie chcę zostać sam,
ale już widzieć, jak idziesz w górę....tak.
Najpiękniejsze słowa to te,
na których stworzenie zabrakło ludziom liter.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania