Ostatnie pożegnanie

Dużo was dzisiaj w tym kościele

Wszyscy na mój pogrzeb przybyli

Widziałam, że za mnie różaniec mówili

Nie byłam aniołem,jak wszyscy grzeszyłam

Lecz w potrzebie swojego Janka nie zostawiłam

Ja się nim tyle lat opiekowałam

Nieraz zła byłam

Nieraz płakałam

Ja mu wierność i miłość slubowałam

Że go nie opuszczę ,aż do śmierci obiecałam

Po jego śmierci moje życie się zmieniło

Moje ciało posłuszeństwa odmówiło

Nogi bezwładne, ręce opuszczone

Moje serce przez córkę nakarmione

Ona dla mnie podpora była

Ona mnie w cierpieniu nie zostawiła

Droga rodzino ,ja żegnam się z wami

Krąże ja teraz między obłokami

Ja już swojego Janka zobaczyłam

Ja się do niego mocno przytuliłam

On czekał na mnie

Drzwi nieba otworzył

Swoją rękę na mym sercu położył

Już jestem spokojna

Już jestem szczęśliwa

Cała zmarła rodzina

Płaszczem ochronnym was okryła🖤

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • piliery

    Na początek mała niekonsekwencja. Raz mówisz do kogoś (Was) , raz o kimś ( na dodatek te same osoby). Potem już tylko paplanina ducha.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania