osteoporoza emocjonalna
jestem wolą
wartością samą w sobie
więc dlaczego interesują mnie parszywe dzieci z Etiopii
albo kulawy pies sąsiada z naprzeciwka?
chyba jestem też współczuciem
lekiem na ból egzystencji
oddechem oceanu i ukrytą dysharmonią prądów
naturą burzy i nosicielem szkwałów
czystym pięknem
które niszczy
dotykam ciebie
świadomej własnego istnienia
wiem
jesteś wolą
pięknem
wartością samą w sobie
więc też interesujesz się zgwałconą dziewczyną z Afganistanu
i ślepym kotem babci zza płotu
jesteśmy
Komentarze (45)
Ale zajefajny tytuł, rzeszotowieją uczucia, na szczęście nie każdemu i to jest świetny prognostyk na przyszłość.
Bardzo ciekawy wiersz ?
Trzeba by jaką prowokację, czy napaść na usera napisać, to było by tu naprawdę ciekawie :)
A tu tylko wiersz o uczuciach. Az mi wstyd.
Dzięki Szpilko.
O uczuciach bardzo trudno napisać niebanalnie, Tobie się udało, a że tłumy nie wiwatują? Przeca wiadomo, co masy rajcuje ?
Szpilka Ee tam, wiwaty niepotrzebne.
Po prostu patrzę co sie tu ostatnio dzieje.
Albo wiersze o kimś, albo polityczne, albo kruchtowe, albo prowokacje nędzne.
Aa, zapomniałem o aborcji lub przemocy domowej :)
Pansowa
Za dobry wiersz należą się oklaski, to zwykła ludzka uczciwość oraz docenienie twórczej pracy autora. O!
Oj tak, to nośne tematy, ale i konfliktowe, mnie już obrzydły wszelkie awanturki i awantury, bo ileż można? Poza tym nudne, wszystko się z czasem nudzi, jeszcze żeby jakieś z jajem przysrywajki, ale prostackie wyzwiska? Spelunką trąci!
Co za zimny kwiecień, aż mam ochotę SE przekląć, dobrze, że chociaż mecz dziś, tylko że bez Robka ?
Szpilka I ja bywam tym zmęczony, a co rusz pada tam mój nick, albo imię.
Dziwne.
Pansowa
Nom, wygląda na nękanie, czyli komuś coś zrzeszotowiało ? Zmiany nieodwracalne, czarno to widzę. Można się i potarmosić, ludzkie, ale później zapominamy o zaistniałym albo się omijamy, a w nękaniu nie ma odpuszczenia, tylko narastająca zapiekłość.
Szpilka Toteż staram się, aby mnie nie poniosło, bom choleryk czystej wody, ale widząc głupotę i małość niektórych - ciężko :)))
Pansowa
Właśnie, małość i zajadłość odstręcza, też się tarmosiłam z pewnym doktorkiem na fraszkowane przysrywajki, no ale on miał twórczy polot ?
Szpilka To mają co najwyżej nalot.
No i co ja poradzę na własną naturę? (:
Pansowa
Nic, trudno robić coś wbrew sobie ?
Szpilka A często powinno się.
Dla dobra siebie i innych.
Pansowa
Niby tak, ale natura i tak wylizie, ja np. cierpliwa jestem do czasu, a potem jak przywalę, to wióry lecą, nie potrafię tego zmienić i dobrze.
Tymczasem ?
Szpilka Miłego
Istota człowieczeństwa i spotkanie.
Wspólnota dusz, która wcale nie musi być wspólnotą wprost.
A słowo "wrażliwość" odmieniane jest tu przez wiele przypadków i ideologii, tylko zdewaluowało się dzięki temu okropnie.
Witaj JamCiowa. :)
pansowa e tam. Zależy czym człowiek nasiąka. A spotkanie dwóch człowieczeństw, które nigdy nie są takie same jest piękne.
JamCi Poziom wrażliwości i podobne rozumienie znaczenia tego słowa jest akurat bardzo ważne.
Wszyscy mają pełne gęby tego określenia, a płytkie toto jak jak kałuża na Saharze.
pansowa czasem wystarczy rozumienie i akceptacja, że drugi Człowiek to nie drugi ja. Chociaż podobna wrażliwość pomaga.
JamCi Skrajny przypadek Twojej teorii jest zawarty w syndromie sztokholmskim :)
Wrażliwość nie wypełnia całej istoty człowieczeństwa.
Tu jednak niezbędne jest jak najbliższe podobieństwo, aby było dobrze.
Ten wiersz mówi o dwojgu właśnie jakże różnych ludzi.
Ale wrażliwość mają wspólną.
pansowa wiem.
Wspólne wartości? Wspólne zainteresowania? Dobre to.
Tylko wartość podstawowa.
Empatia.
Reszta może być różna.
Piękne, zaskakujące, i zawartość mózgoczaszki przenika też, 5, pozdrawiam :-)
Brak mi tylko empatii dla określonego rodzaju ludzi.
Takie mam niestety upośledzenie.
Dzięki za ślad.
Niby ok, a jed
Za wcześnie mi się wysłało...
Niby ok, a jednak coś mi nie pasi. Muszę pomyśleć.
Tjeri Zaraz poganiasz pewnie z nożyczkami.
Czasami mam ochotę na nieco więcej :)
pansowa
Nie w tym rzecz. Zupełnie nie w tym.
A moje "ostatnie" teksty nie były minimalistyczne.
Tjeri To szukaj Tjeri.
Wiesz, że piszę teraz bardzo rzadko.
I zmęczenie i wypalenie.
To może mi wskażesz, co nie idzie właściwie.
pansowa na pewno nie leży mi ten delikatny posmak patosu (którego niby nie ma, a jednak czuje się na języku). Może też o ciut za dużo tego wymieniania (jestem tym tym i owym). Ale w sumie nie jestem pewna. Jakoś nie mogę zidentyfikować do końca co powoduje dyskomfort.
Tjeri Znając Ciebie to dojdziesz co jest nie tak w/g Tjeri.
Inaczej byłabyś chora :)
Różnimy się, inaczej być nie może, ale czasem wystarczy jeden wspólny punkt zaczepienia...
Dobry wiersz, bo pozwala myśleć.
Właśnie o ten styczny punkt idzie.
Dla mnie to wrażliwość jakkolwiek byśmy jej nie rozumieli.
Reszta się dotrze.
pansowa amen.
Istota nauk Jezusa, najwłaściwsza z dróg do poprawy bytowania cywilizacji. Podskórnie w nas wpisana empatia, która łączy. Łączy geniusza i niepełnosprawnego intelektualnie.
Można ją z powodzeniem zagłuszyć, jak czynimy to z sumieniem.
Empatia dla cierpienia, chęć łagodzenia bólu istotom czującym.
Proszę, pomóżcie Łatce i jej dziecku:
https://centaurus.org.pl/latka-6/
(sprawdzona organizacja, żadni naciągacze)
Pozdrawiam, Mirek.
I dziękuję wszystkim za empatię.
Jak wspomniałem poprzednio trochę jest u mnie upośledzona.
Nie potrafię jej odczuć dla głupków, fanatyków, nawiedzonych i zadymiarzy - oszołomów.
Miałbym wątpliwości, czy empatia jest wpisana w nasz genotyp.
Raczej kłóci się z chęcią przetrwania i przedłużenia gatunku, bo te pierwotne instynkty są z założenia egoistyczne.
Prędzej już wynikało by to z nauk Jezusa, ale to, co ja tu widzę czynione z imieniem Jezusa na ustach skutecznie wyklucza mnie z takiej chrześcijańskiej empatii.
Raczej jest ona ateistyczna i albo się ją ma, albo nie.
Jak wspomniałem poprzednio trochę jest u mnie upośledzona.
Nie potrafię jej odczuć dla głupków, fanatyków, nawiedzonych i zadymiarzy - oszołomów.
Miałbym wątpliwości, czy empatia jest wpisana w nasz genotyp.
Raczej kłóci się z chęcią przetrwania i przedłużenia gatunku, bo te pierwotne instynkty są z założenia egoistyczne.
Prędzej już wynikało by to z nauk Jezusa, ale to, co ja tu widzę czynione z imieniem Jezusa na ustach skutecznie wyklucza mnie z takiej chrześcijańskiej empatii.
Raczej jest ona ateistyczna i albo się ją ma, albo nie
Wyjątkowo nie. Nie tym razem. Jakoś nie mogę się przekonać do poetyckości "woli jako wartości samej w sobie".
Nie ma sprawy.
Każdy ma swój gust.
bardzo spoko
To dzięki Bucz :)))
Dobry wiersz.
Robię co mogę, aby obudzić panią wenę :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania