Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Osteoporoza ( II ) / Przy Trzepaku
Dzień już z samego rana zapowiadał się być pogodnym i też takim był teraz w południe, gdy ludzie coraz liczniej zaczęli wychodzić z domów. Osiedlową ścieżką szedł powoli człowiek ze spuszczoną głową, dręczony przez negatywne myśli. Gdy dochodził do swego bloku spostrzegł stojącego obok osiedlowego trzepaka pana Wieśka popijającego piwo.
– Dzień dobry panie Kominiak. Coś pan słabo wygląda – stwierdził piwosz.
– A wracam od lekarza. Od kardiologa ma się rozumieć. Powiedział mi, że choruję na osteoporozę kardiogiaralną. Dajesz pan wiarę?
– O cholera…! To panie Kominiak trzeba zapomnieć. A w kim się pan zadłużył???
– Ano w tej, która codziennie w dni robocze po szesnastej trzepie chodniki i dywany. Jakoś tak z twarzy mi się bardzo spodobała.
– O to licho, licho….
– Panie Wieśku! Gdyby moja stara żyła to nie byłoby sprawy. Przy niej na żadną inną nie spojrzałem. A tak, masz babo placek.
– To mówię panu jeszcze raz. Trzeba zapomnieć. Taki młody Nowakowski, co mieszka dwa bloki dalej też to miał i też lekarz kazał mu zapomnieć. Zapomniał i pomogło. Teraz ma jakąś pod Łodzią i grzeje ją, że aż piszczy. Mówi, że teraz dopiero to ma życie.
– Czyli mam zapomnieć. Och tak. Zapomnieć. Gdyby tylko ta moja żyła….
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania