Osteoporoza Kardiogiaralna
Kolejka do kardiologa nie była zbyt długa. Przede mną czekały na wizytę dwie starsze panie i mody chłopak, który tak na oko, mógł mieć góra osiemnaście lat. Moja kolej nadeszła zaledwie po dwudziestu sześciu minutach. Do gabinetu zaprosił mnie miły głos lekarza.
– Dzień dobry panie doktorze. Moje nazwisko to Nowakowski.
– Tak wiem. Dzień dobry. Proszę spocząć na krześle. Pana sytuacja nie jest zła. Po przestudiowaniu pańskich wyników postawiłem następującą diagnozę. Cierpisz mody człowieku na Osteoporozę Kardiogiaralną. Jedną z głównych cech tego schorzenia jest ogólna znieczulica, a drugą cechą jest cierpienie spowodowane przez odrzucenie pana uczuć przez ukochaną osobę. Pańskie serce uczuciowo umiera. Idąc dalej, serce ulega zwapnieniu, przeciwnie do stanu, w którym kości pozbawiane są wapnia. Tu muszę panie Nowakowski powiadomić pana, iż taki długotrwały stan mięśnia sercowego może doprowadzić do nieodwracalnych zmian charakteryzujących chorego jako maszynę w późniejszym stadium, o ile takie zaistnieje. Doradzam zapomnieć o tej osobie... Wiem! To nie jest łatwe, ale to jedyna droga by na powrót stać się człowiekiem. Czy ty młody panie kiedykolwiek płaczesz?
– Czasami – odpowiedziałem zgodnie z prawdą.
– To bardzo dobrze, bardzo dobrze… Z mojej strony to wszystko.
– Dziękuję panie doktorze za poświęcony mi czas. Do widzenia.
– Oby nie – powiedział uśmiechnięty kardiolog.
Komentarze (2)
Ładnie wszystko poukładałeś i zamknąłeś.
Nie odpiwiadaj nadal na kom. Zbędne
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania