o-swoje-nie
patrzyłeś, a niebo nade mną rozbijało gwiazdy
i marzeń nie było, bo o co prosić, gdy tak dużo
spada na krzyż?
o oddech mogłam walczyć, żeby wyszeptać:
jeszcze nie potrafię zamknąć dnia.
*
zostałam, chociaż pokoje często
zmniejszają metraż, uczę się, pierwszy raz,
żyć dla siebie.
nie, nie ma w tym szczęścia, raczej szkoła przetrwania
w czymś, co umiem już nazwać.
Komentarze (27)
w przestrzeni niczyjej uczę się pierwszoroczna
żyć dla siebie i przetrwalników szczęścia
Dzięki Grain
Przetrwanie to zacny cel, bardzozacny.
Super wiersz. 10
Dziękuję TseCylia
A może zachcianki tracą
a marzenia po to aby je spełniać albo po to żeby były
nieosiągalne jak gwiazdy ale potrzebne jak oddech do przetrwania w czymś co potrafimy nazwać na tą chwile.
Za rok spojrzymy w stecz i może nazwiemy to inaczej
Pozdrowionka 😉
Są różne marzenia podobno jak chcesz 500 podwyżki musisz prosić szefa o tysia.
Są ludzie co mażą o tym żeby mieć samolot latać nim do pracy inni żeby móc chodzić.
To z materii a nie z tych wznioślejszych.
O czym to trzeba marzyć że aż takie nieosiągalne 🤔
Dobarnoc
"nie zawsze" jednak mimo wszystko rozdzielnie...
Pragnień ołtarz przed mną a na nim martwa ofiara, z tłumaczącym Mord odwróconym krzyżem Lucyfera.
Krew? W mnie nie krąży. ścięgna? Mnie w ruch nie wprawiają.
Jestem przedmiotem? nie jestem żywa, nie jestem martwa, ja nie istnieje, Lecz mrok nocy widzę.
Jest ciasno, miecz z stali bliżej gardła mej krtani, za dnia stal się rozszerza i ostrze zbliża, niepokuj mój budzi o śmierci mówi, śmiercią grozi, na noc czekam bo wtedy spokój, wytchnienie.
Jestem iluzją, wiatrem, śniegiem, pogodą,
wciąż żywą. lecz to tylko miraż obłuda, zjawa. Nie tędy droga, ona prowadzi do Nikąd. Ja jestem, lecz sama, ty jesteś, lecz konasz, wykrwawiasz.
Więc żegnaj.
Ten świat,
To twa kara,
fakt byłeś,
lecz zginiesz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania