Oszronione szyby

Ulice pokryte są lodem,

Ale i tak nikt po nich nie stąpa.

Każdy jest w domu, z rodziną,

I każdego otula ciepło kominka.

 

Opłatek już na świątecznych stołach leży,

Jedni śpiewają kolędy, inni pomagają w kuchni.

W domu roznosi się zapach piernika i grzybów,

Przez oszronione szyby przebija się blask choinki.

 

W jednym domu było niby tak samo,

Ale mimo ciepła z kominka panował tam chłód.

Mama zamiast witać gości, płakała w pokoju obok,

A tata na nią krzyczy przez drzwi.

 

Zamiast zapachu piernika, roznosił się zapach papierosów,

Zamiast łamania się opłatkiem, ktoś złamał obietnicę.

Jedyne co pozostało w całości to cisza w małym pokoju,

W pokoju z liną i oszronioną szybą.

Średnia ocena: 3.4  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • piliery 2 miesiące temu
    Tata na nią krzyczaŁ - popraw
  • navyanielka 2 miesiące temu
    faktycznie jakoś nie zauważyłam haha, dziękuję <3
  • Grafomanka 2 miesiące temu
    Czemu ten suchy opis Wigilii z różnych domów w wersach, przecież to się czyta jak prozę i to dosyć ubogą...
  • ireneo 2 miesiące temu
    grafom...
    Debilu grafomański kalwaryjski, to jakby z ciebie przykład, tyle, że zatrzymuje do myślenia, a nie zalamywania rąk nad głupotą PISzącego.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania