ot tak

słońce przechodzi przez pokój

wprost w miękki dzień

powieki otwierają okna

bladym świtem nie ma apatii

taka pora która zbliża bliskość

 

usiądziemy do stołu

podzielimy się chlebem i uśmiechem

może uda się ocalić chwile

dla dni które przyjdą

 

pożegnani z nieskończonością

daleko od wszystkich ziemi obiecanych

zostawimy bocianie gniazda

kochając każdy okruch na dłoniach

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze

  • Tjeri 2 miesiące temu
    "taka pora która zbliża bliskość"
    Wywaliłabym "bliskość", a poza tym bardzo mi się podoba.
  • wicus 2 miesiące temu
    Bardzo udany wiersz. Może Autor się na mnie pogniewa, ale to ma być komplement - w końcówce trochę powiało Norwidem albo anty-Norwidem.
  • Tjeri 2 miesiące temu
    Ha! Miałam to samo skojarzenie! I klimatem z tęsknotą w tle i tym okruchem chleba...
    "Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
    Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
    Dla darów Nieba....
    Tęskno mi, Panie..."
  • Maurycy Lesniewski 2 miesiące temu
    Bardzo zgrabny i całkiem udany wiersz.
  • 00.00 6 dni temu
    Zrobiłam nalot na Twoje dzieła. Niektóre połączenia myśli poruszają, a inne je rozbijają. Przechodzi tu faza wzniosła w przyziemną. A gdyby tak skupić się na exstremalnyn minimalizmie? I pozwolić sobie na te najsilniejsze zrywki weny, ciekawe jakby to wyszło.
    Trzy, cztery max pięć wersów. Sama sentencja z tego źródła przekazu.
  • Jacom JacaM 6 dni temu
    już tak pisałem ;-) teraz szukam czegoś innego

    https://www.portal-pisarski.pl/czytaj/52474/selekcja-jacka-michalskiego
  • 00.00 5 dni temu
    Jacom JacaM W takim razie nie przeszkadzam w poszukiwaniach. 😉
  • Jacom JacaM 5 dni temu
    00.00 ;-) e tam , dzięki za opinię, po prostu teraz szukam ;-)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania