Dip Hot

Miesiąc wcześniej, po wielu trudnych przejściach, zaproponowała założenie wspólnej grupy na WhatsAppie koleżankom z pracy. Było nas cztery-Star,Nati,Gabi i Lumi. Ot, żeby porozmawiać, lepiej się zrozumieć i może nie urządzać bitwy o każdy recepturowy numerek. Pomysł prosty, żeby jednoczyć ponad podziałami Nas w zasadzie grających do jednej bramki.

A teraz wyobraźmy sobie pszczołę, która wpadła do polskiej apteki. Zobaczyła szybę i rozpoczęła z nią nierówną walkę. Uderzała raz, drugi, dziesiąty… a tuż obok czekały otwarte drzwi. Widocznie uznała, że skoro obrała tę drogę, to nawet rzeczywistość powinna się dostosować. Zawsze można paść na parapecie, gdzie kawa stoi, i zrobić spektakularny punkt postoju.

W budapeszteńskim Ogrodzie Filozoficznym kamienni mędrcy stoją obok siebie. Każdy jest inny, a jednak żaden nie musi strącać drugiego z piedestału, żeby samemu wyglądać na mądrzejszego. Może kamień ma tę przewagę nad człowiekiem, że nie musi mieć ostatniego słowa?

Wiara w Boga nie wyklucza myślenia poza systemem religijnym. Przeciwnie — może uczyć pokory wobec tajemnicy i odwagi zadawania pytań. Wierzę w Boga Ojca, ale nie sądzę, by dał nam rozum po to, żebyśmy własne wyobrażenia uznawali za całą prawdę.

Bo cóż po pięknych słowach o wierze, jeśli zabraknie szacunku dla człowieka? Przed Bogiem nie powinny decydować o naszej wartości majątek, pochodzenie, wykształcenie ani poglądy. Możemy się różnić, a jednak być sobie równi.

Zawsze można zlecieć na ziemię i właśnie stać się martwym punktem wobec samego siebie. Można tak mocno bronić własnej racji, że nawet otwarte drzwi przestają być widoczne. A kiedy ktoś próbuje pokazać inne wyjście, jeszcze gotowi jesteśmy zarzucić mu, że źle ustawił ściany.

A pszczoły jak ludzie? Jedna w końcu znalazła drzwi. Druga wysuszyła się na wiór. Trzecia użądlila, a czwarta nawet zapomniała wlecieć, bo zawsze można wybrać inny deseń. A siódma oszczędziła sobie siniaków, a Lumi jako ósma być może kolejnej konferencji pod publikacją „Ona” na opowi.pl.

Chociaż… znając internet, zawsze ktoś zabłyśnie i strzeli sobie sam w kolano, nawet kluczem do piwnicy, która może nie mieć zamka do tej akurat duszy ,w żelazku zardzewiałym ,jak łajba na bezkresie oceanu.

A co daje człowiekowi szczęście? Proste jak drut! Trochę miłości, święty spokój, ktoś, kto nas rozumie, i odrobina pokory, żeby nie robić konferencji z każdej różnicy zdań.

Bo szczęście nie polega na tym, żeby zawsze mieć rację, lecz żeby mieć z kim się śmiać — nawet wtedy, gdy jej nie mamy.

Może właśnie na tym polega boska moc: potrafić kochać człowieka, zanim zdążymy ocenić jego poglądy. Nie musimy myśleć jednakowo, żeby usiąść przy jednym stole. A prawdziwa mądrość zaczyna się wtedy, gdy zamiast budować między sobą kolejne ściany, odważymy się otworzyć drzwi. I wypić ,pomimo złamanej nogi syna trochę cieplej herbaty.

Bo ostatecznie nie to, kto wygrał dyskusję, ogrzewa nam serce, lecz to, czy po niej nadal potrafimy być dla siebie ludźmi. A gdy spojrzysz z perspektywy drona na drogi życia ,które przechodzisz w swoim ,to dochodzisz do tego momentu tej

Chwili odpuszczenia sobie i innym iiii cichy klik palcem wskazujacym tworzy nowe jutro . Zamiera nad ekranem. Zamiast „Wyślij”, Lumi wybiera „Usuń”.

Telefon na parapecie wibruje – powiadomienie z WhatsAppa od dziewczyn, kolejny komentarz Marabuta pod „Ona” na Opowi.pl. Nowe zasieki w bitwie o rację. Z góry, z perspektywy drona, to tylko mrówcza krzątanina.

Zrozumiałam cykliczność tego tańca. Wirtualna konferencja i apteczna walka to ta sama taśma ludzkiego ego. Taka przydrożna muszla jakubowa naszego wlasnego życia w którym ludzie zamykają się na własne życzenie. Chcą uderzać w szybę i wysuszyć się na wiór? Ich prawo.

Konekszyn istnienia nie wymaga, by wszyscy widzieli to samo. Pozwala stać obok siebie w milczeniu, jak mędrcy w Budapeszcie. Bez przymusu ostatniego słowa.

Więc chowam telefon do kieszeni fartucha. Pszczoła przestała tłuc się o szkło. Nie musi już rozbijać głowy o cudze, zamknięte systemy . Może wydać Primacor,Escapelle,Senzop,Valinger I Mounjaro.

Robi krok w bok, prosto w otwarte drzwi. Ciepłe słońce natychmiast zalewa jej twarz. Z tą nową, wewnętrzną wolnością podnosi wzrok w górę, tam, gdzie nie ma już szumu ani internetowych bitew.

Mruga do Szefa Wszystkich Szefów i mówi z uśmiechem:

– Wiesz Boss w najlepsze ręce wpadł.. w lepsze nie mógł, bo w Twoje. :) ☀️

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Marabut wczoraj o 17:44

    Dziękuje

  • Lumi godzinę temu

    Mi to rybka 🐳Wystarczy ,że sobie podziękujesz i gra gitara kocie 😚

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania