Samotność w bloku - aż dreszcz przechodzi.
Zobaczyłem świat oczami Basi. Czułem jej smutek i paranoje. Otwarte okno na klatce schodowej zabolało najbardziej. Piszesz niezwykle sugestywnie.
"Bierze swoją drabinkę i dźwiga ją na półpiętro niżej, następnie na to wyżej."
Tego zdania nie rozumiem.
Jeśli mieszka na drugim piętrze - najpierw niesie drabinkę na półpiętro między piętrem drugim i pierwszym, a potem na półpiętro między drugim i trzecim:)
Bardzo się cieszę z "sugestywnie". Dziękuję serdecznie za przemiły komentarz:)
I znów pięknie naszkicowana postać. Paranoiczna Basia — opuszczona, zgorzkniała. Ma jeszcze sporo energii, ale na razie obraca ją przeciw sobie. Zresztą może to szukanie czających się wrogów, stanie na straży okna, ładuje jej akumulatory — taka misja.
Można domyślić się w czym rzecz, jeśli chodzi o rozczarowanie córką, ciekawa jestem tego wątku.
Bardzo sugestywny kawałek tekstu. Niemal czuć stojące powietrze (poza tym cholernym powiewem spod drzwi, od otwartego okna na klatce), czuć stęchliznę, słychać ciszę i odgłosy "oczekiwania na". Bardzo mi się podoba.
Ochhhh. To zakończenie. Już zaczęłam sympatyzować z Basią, a tu wygląda na to, że chyba przestanę. Zanim jednak wyciągnę wnioski, poczekam na drugą część. Jestem zaintrygowana.
Basia to moja sąsiadka, której nie lubiłam, ale po napisaniu tego opowiadania nagle jakoś inaczej zaczęłam na nią patrzeć i pojawiła się nić sympatii. Teraz miło konwersujemy, kiedy mijamy się na klatce hahah. Dzięki za czytanie!
Komentarze (8)
Zobaczyłem świat oczami Basi. Czułem jej smutek i paranoje. Otwarte okno na klatce schodowej zabolało najbardziej. Piszesz niezwykle sugestywnie.
"Bierze swoją drabinkę i dźwiga ją na półpiętro niżej, następnie na to wyżej."
Tego zdania nie rozumiem.
Bardzo się cieszę z "sugestywnie". Dziękuję serdecznie za przemiły komentarz:)
Można domyślić się w czym rzecz, jeśli chodzi o rozczarowanie córką, ciekawa jestem tego wątku.
Bardzo sugestywny kawałek tekstu. Niemal czuć stojące powietrze (poza tym cholernym powiewem spod drzwi, od otwartego okna na klatce), czuć stęchliznę, słychać ciszę i odgłosy "oczekiwania na". Bardzo mi się podoba.
W cudzym umyśle, człowiek nie siedzi swoim...↔Pozdrawiam:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania