O-wady
Wypełzają
z gnuśnych szczelin,
zahipnotyzowane
amokiem rządlenia.
Pełzają pod skórą
garniturów i sukien,
splugawione
ekstazą blichtru.
Brzęczą — natrętne,
nachalne,
zarozumiałe —
do utraty woli,
do utraty wiary,
do utraty zmysłów.
Wykluwają się lepkie
z kokonów
słabości.
Komentarze (11)
Wywalił bym końcówkę, myślę że tłumaczenie tego tekstu go osłabia, "ludzkie" też
"wykluwają się lepkie z kokonów słabości" tak bym to skończył.
Dzięki za wizytę i koment.
Z pewnością przemyślę.
Marabut jedynka nie moja, też się dorobiłeś wielbicieli? ;)
Ireneo namiętnie mnie jedynkuje, ale ja nie jestem tutaj dla gwiazdek, a więc spoko. Moje ego nie cierpi. 🙂
Ireneo namiętnie mnie jedynkuje, ale ja nie jestem tutaj dla gwiazdek, a więc spoko. Moje ego nie cierpi. 🙂
Trudniej chyba pisać o brzydocie i zebrać dobre recenzje. Brawa za odwagę i pomysł.
Bardzo Ci, Sokratesie, dziękuję za odwiedziny i opinię. Pozdrawiam.
Marabut Dzięki wzajemnie. Dobrego dnia.
cały tekst potrzebny każdemu z nas. Zapis perfekcyjny.
I refleksyjna puenta, pomimo dosłowności.
ps chciałam sobie wybrać jakiś fragment wiersza, z reguły tak bywa, a tutaj jestem zmuszona
wybrać cały wiersz. Rzadko mi się to zdarza...
Marabut, gratuluję utworu
Dzięki, Shira. Ten wiersz chodził za mną od dawna, tylko tytułu mi brakowało. Pewna niewinna mucha przypłaciła go... No, powiedzmy, że otworzyłem okno i grzecznie wypuściłem ją do ogrodu. 🙃😇
:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania