O-wady
Wypełzają
z gnuśnych szczelin,
zahipnotyzowane
amokiem rząd-lenia.
Pełzają pod skórą
garniturów i sukien,
splugawione
ekstazą blichtru.
Brzęczą — natrętne,
nachalne,
zarozumiałe —
do utraty woli,
do utraty wiary,
do utraty zmysłów.
Wykluwają się lepkie
z kokonów
ludzkiej słabości.
O-wady —
to my,
rozbrojeni.
Komentarze (5)
Wywalił bym końcówkę, myślę że tłumaczenie tego tekstu go osłabia, "ludzkie" też
"wykluwają się lepkie z kokonów słabości" tak bym to skończył.
Dzięki za wizytę i koment.
Z pewnością przemyślę.
Marabut jedynka nie moja, też się dorobiłeś wielbicieli? ;)
Ireneo namiętnie mnie jedynkuje, ale ja nie jestem tutaj dla gwiazdek, a więc spoko. Moje ego nie cierpi. 🙂
Ireneo namiętnie mnie jedynkuje, ale ja nie jestem tutaj dla gwiazdek, a więc spoko. Moje ego nie cierpi. 🙂
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania