owocowe lody
zabrakło już ulic w mieście
do których nie przykleiliśmy
kroków
zmieszanych z padającym deszczem
czasem popękanych od słońca
rondo kapelusza
wabiło roztargnione wróble
jesiennym miękkim filcem
w kieszeni starego prochowca
chowałam razem z dłonią
przemoknięte od deszczu myśli
na słowa nie mając jeszcze odwagi
ten wrzesień nie przyniósł wiele
tylko jakoś często rozpinałam płaszcz
z gorąca
kiedy chusteczką ścierałeś z warg
owocowe lody
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania