owocowe lody

zabrakło już ulic w mieście

do których nie przykleiliśmy

kroków

 

zmieszanych z padającym deszczem

czasem popękanych od słońca

 

rondo kapelusza

wabiło roztargnione wróble

jesiennym miękkim filcem

 

w kieszeni starego prochowca

chowałam razem z dłonią

przemoknięte od deszczu myśli

na słowa nie mając jeszcze odwagi

 

ten wrzesień nie przyniósł wiele

 

tylko jakoś często rozpinałam płaszcz

z gorąca

kiedy chusteczką ścierałeś z warg

 

owocowe lody

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania