pachnące fiołkami
jestem niczym Alicja
po drugiej stronie lustra
ogrzewam pod sercem
swoje baśnie z dzieciństwa
żeby nie zwiędły
na mrozie jak kwiaty
jestem niczym Alicja
po drugiej stronie lustra
ogrzewam pod sercem
swoje baśnie z dzieciństwa
żeby nie zwiędły
na mrozie jak kwiaty
Komentarze (7)
Sara90↔Bo tak naprawdę, żyjemy w cieniu dzieciństwa. Jest–choć nie zawsze-baśnią, która się nigdy nie kończy,
jeno przytłumiona dorastaniem, dorosłością itd... ale i tak warto, zgodnie z Twoim wierszem
No chyba, że było takie, że cień jest tylko cieniem... "zaułkiem ciemnego pokoju"...
Takie skojarzenia me:)↔Pozdrawiam:)↔%
Niestety ten zaułek ciemnego pokoju bywa okropnie pusty...
Jakie to dziecinne... aż wzrusza.
Hmm... dziękuję zatem.
A gdzie te "fiołki"?
Są gdzieś w mojej głowie. To pewne.
pierwsza strofa to okrutny banał, szczególnie w świecie poezji
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania