Pałac Bobrów
Pałac Bobrów
stoję
zatrzymany żelazną bramą
uwięziony pałac
kona na moich oczach
poddany próbie ognia
zrzucił z wieży pokrycie
osmolił drewniany szkielet
dachu
skryte w trawie maszkary
pozostawiły mury bezbronne
werandy, odkształcone ciężarem,
kruszą szkło finezyjnych okien
pobliski kamienny mur
pozostał w szarości bez zmian
okrywa wibrującym chłodem
ślad okultystycznych praktyk
miejsce krystalicznych kręgów
hipnotyzuje serce
napełnia umysł
pragnieniem perfekcji
ciężar wątpliwości
ustępuje lekkości
hipnotycznej mocy
odurzony
lecz już oderwany od miejsca
mijam
dwie młode postacie
zanurzone w otchłani
cichej rozmowy
młodością bez skazy
czarnym strojem
w oprawie srebra
i drogich kamieni
wymazywali
pozostałości
niedoskonałego życia
Piotr Sobański
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania