pałka zapałka...
stoję w falującym tłumie
ocieram się o ramiona obcych
a jednak jestem przezroczysta
to osobliwa gra w chowanego
nie muszę kucać za rogiem
ani chować się w głębi szafy
wystarczy że zamilknę
wygaszę iskry w oczach
przyjmę nijaki wyraz twarzy
zniknę na zawołanie pstryk!
wtopiona w szarość płaszcza
mijana przez setki ludzi
ignorują moje istnienie
jak brudną sklepową witrynę
patrzą lecz nikt nie dostrzega
czekam oparta o chłodny mur
aż ktoś przerwie odliczanie
i powie: zabawa skończona
lecz potok płynie niezmiennie
ene due rabe – raz dwa trzy
a ja wciąż nieodnaleziona
Komentarze (1)
dobrze, że Cię pokochałam, nie żałuję.
jak zwykle sensowna, dobra literacka jazda.
Buziaki.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania