palone

wrzucam je na ogień

tłuszcz ma nas obronić przed przywieraniem

ale najpierw jest krzyk

syczenie burzenie się

gwałtowna ucieczka nadziei

 

wszystko co w nas rozcieńczone

musi wyparować

potem nagle robi się cicho

 

w tej ciszy na samym dnie

odkładają się drobinki marzeń

ogień robi z nimi to co czas z nami

zmienia kolor na rdzawy

zapach na ciężki

 

to moment w którym słodycz

staje się orzechowa głęboka i gęsta

wystarczy chwila za długo

jeden krok w stronę okna

jedno spojrzenie w telefon

i czarne grudki na dnie

będą już tylko gorzkim śladem

 

po czymś co o sekundę

 

przegapiliśmy

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • C₁₂H₂₂O₁₁ godzinę temu

    O, palone gary to moja kuchenna specjaność. Ja jak wychodzę to na długo. 😅

  • JagVetInte godzinę temu

    Masłograwi 😏

  • Polaroid godzinę temu

    Świetne.

  • JagVetInte godzinę temu

    O... Witam. Dziękuję 👌

  • karoler godzinę temu

    Bardzo dobre!

  • JagVetInte

    Dzięki bardzo 👌

  • Aeliora

    Elegancko

  • Cain

    Kojarzy mi się z wypaleniem zawodowym. Spoko utwór

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania