Pamięć
Patrząc na miasto dla ciebie obce,
Które widziałeś raz, dawno temu,
Nie chcesz uwierzyć, że te grobowce
Mogły dać źródło życiu nowemu.
Pamiętasz tylko zgliszcza, ruiny,
Szare i smutne jak cmentarzysko.
Lecz nie wiesz o tym, że nawet miny
Nie mogły zatrzeć w pamięci wszystko.
Wspomnienia z wojny jak ostre ciernie
Wryły się w pamięć, raniły serce.
By uczcić tych, którzy polegli,
Musieli wrócić, zespolić ręce.
Więc powrócili na tę pustynię
Co kiedyś miasta nosiła miano,
Swymi rękami wydarli ziemi
To co w niej było, co pozostało.
Choć ciężko było w zniszczonym mieście,
Nikt nie żałował siebie, ni druha.
Chcieli budować lat choćby dwieście,
By wznosząc je zaznać spokoju ducha.
Teraz gdy stoi nasza Warszawa
Nie pytaj o nic mój przyjacielu.
Bo pamięć zawsze ma swoje prawa
I ranić może po latach wielu.
Musisz uwierzyć, że ludzkie serce,
Zachowa wieczne wspomnienie zmarłych.
Dlatego teraz składamy wieńce
Wśród ulic miasta, w miejscach, gdzie padli.
W Warszawie nadal pulsuje życie
Choć chcieli zetrzeć ją z mapy świata.
Dzisiaj wsłuchując się w werbli bicie
Chcemy pamiętać o tamtych latach.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania