pamiętaj
żeby błękit zatrzymać, z tą smugą czerwieni
o poranku, gdy deszcz zrosi trawę
gdy pszczoła szczęśliwa, z wędrówki po ziemi, krąży nad stawem
musisz to w środku, to małe, obudzić szeptem, uśmiechem
ze łzą wymieszanym, a wtedy, gdy przyjdzie szaleństwo
prawdziwe, z nim zatańczyć paletą barw na murawie
Komentarze (4)
Pszczoła szczęśliwa... a skąd to wiesz autorze.
To zaharowana zbiórką nektaru robotnica poddana rygorowi roju, który nie pozwala w czasie miesiąca życia nawet wspomnieć o bogu i niebie z którego może jedynie doświadczyć morderczych ataków.
Zapewne wszystko kwestia interpretacji, latała jak szalona i biła od niej radość, chwilami miałam wrażenie, że nawet pszczoła ma lepiej niż ja, a przecież też robotnica... więc nie wiem dlaczego mamy odbierać jej prawo do szczęścia, może miała lepszy dzień, a może lubi to co robi??
Trochę więcej polotu i szaleństwa przydałoby się naszym piłkarzom (tak skojarzyłem z ostatnim zdaniem).
Ładnie z wyczuciem oddana atmosfera poranka. Tak z malarskim spojrzeniem.
Bardzo dziękuję za komentarz:) w przypadku piłkarzy to zapewne kwestia wiary, że to możlwie i wskazane, a to już inny rodzaj bitwy na murawie, co może nawet przeszkodzić niestety
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania