Pan

Najpierw zdarto z Niego szaty

Potem otrzymał potężne baty

Korona cierniowa Mu skronie zdobi

A On w ogóle nic z tym nie robi

Przez Drogę Krzyżową cierpiał srodze Bardzo się trudził na tej męki drodze

Zginął na krzyżu wołając Pana

Złożony do grobu wcześnie z rana

Anioły strzec Go obiecały

I na zmartwychwstanie czekały

Maryja poszła odwiedzić syna

Lecz gdy tam poszła się zaskoczyła

Bo Pan nasz cudem nie leży w grobie

Każdy inaczej tłumaczył to sobie

Niewierny Tomasz uwierzyć nie chciał Że Pan nasz cudem zmartwychwstał

Lecz ujrzał rany i dotknął boku

Klęczał przy Nim w wiary uroku

Teraz niech każdy przykład bierze

I trwajmy w bardzo głębokiej wierze

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Co prawda z religią u mnie na dwa razy ale wiersz bardzo mi się spodobał więc daję 5 :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania