Pan
Najpierw zdarto z Niego szaty
Potem otrzymał potężne baty
Korona cierniowa Mu skronie zdobi
A On w ogóle nic z tym nie robi
Przez Drogę Krzyżową cierpiał srodze Bardzo się trudził na tej męki drodze
Zginął na krzyżu wołając Pana
Złożony do grobu wcześnie z rana
Anioły strzec Go obiecały
I na zmartwychwstanie czekały
Maryja poszła odwiedzić syna
Lecz gdy tam poszła się zaskoczyła
Bo Pan nasz cudem nie leży w grobie
Każdy inaczej tłumaczył to sobie
Niewierny Tomasz uwierzyć nie chciał Że Pan nasz cudem zmartwychwstał
Lecz ujrzał rany i dotknął boku
Klęczał przy Nim w wiary uroku
Teraz niech każdy przykład bierze
I trwajmy w bardzo głębokiej wierze
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania