Pan Jabłeusz, czyli nowy zajazd na Wschodzie (wypisy, część 4)
cd.
Na wspomnienie o pąsie Zosia wpierw pobladła,
by w następnej już chwili wspomnieć, że do gardła
podobno cne niewiasty w alkowie coś biorą
i to siły dodaje. Jest też męża wolą
by małżonka nie była tego pozbawiana,
aby się tym frykasem uraczała z rana.
Mimo że to nie jabłko, równie smakowite,
zwłaszcza kiedy mąż wcześniej wypił okowitę.
Sił podobno do życia żonie wnet przybywa,
do tego przez dzień cały nie jest już zrzędliwa.
Przed wieczorem zaś żona spodziewać się może,
że gdy obiad smakował, mąż znowu się wzmoże.
Tak wzdychnęła cna Zosia, choć tylko po cichu,
by nauk Telimeny użyć jak wytrychu
do serca Jabłeusza. Lecz zaraz wspomniawszy,
że żoną nie jest jeszcze, stała posmutniawszy.
Pąs na licu jej wykwitł i by się miarkować,
dwa jabłka pochwyciła, chcąc w zapaskę schować.
Jedno było Rejenta, drugie Asesora.
Więc przypadkiem świadczyła, że to zgody pora.
Szlachta, jabłka wciąż gryząc, głowy pokiwała.
- Zgoda! Więc zgoda, bracia! - w głosy ogłaszała.
Tak to niewinna Zosia, myśląc o swym lubym,
jabłka dwóch pochwaliła, chroniąc kraj od zguby.
Komentarze (4)
Zosia, Zosieńka niewinna panienka szampiona i lobo za zapaskę skryła i Rejenta z Asesorem do zgody sprowadziła.. Gdyby taka Zosia u nas w sejmie była i wodzów naszych tak pięknie godziła. 5 i zdrówko.
W naszym Sejmie najlepsza Zosieńka nie pogodzi ani dogodzi ;)
Pzdr.
pięć ja przed chwilą dodałam 57 część przyszłej wojowniczki i też zostałam poczęstowana jedynką ale mam to gdzieś poszłam za Pana radą i się trollami nie przejmuję
... i tak trzymaj. Trolle to po prostu śmiecie netowe. Nic więcej.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania