Pan Lusterko
Przyniósł.
Myślała, że tego nie potrzebuje,
do wtedy.
Treść cyrografu chłonęła otwartą raną,
przypieczętowała zabliźnieniem.
Nie dosłyszała wymogu domówionego
drobnym szeptem.
Nie ingerował gdy łamała warunki paktu,
czekał, trochę się łudził.
Jak przyszedł czas znów się spotkali.
Nie chciał jej duszy, przypominała żużel.
Zaproponował grę.
Ukryje się, jak go odnajdzie, zostawi ją
nienaruszoną.
Zagadką podpowiedział gdzie ma szukać.
Była banalna, tak jakby chciał przegrać.
Odnalazła go w tafli wody, dotrzymał
słowa.
Zostawił ją z odbiciem, pooranym i
brzydkim.
Dostrzegła grudki spieczonego popiołu
w źrenicach.
Komentarze (6)
Roma↔Trzeba uważać, co małym druczkiem napisane. Zważywszy na to, że to może być najbardziej istotne.
Nie ingerował, gdy nie spełniała umowy. Uśpił czujność złudnym zabliźnieniem rany?
A jeśli jednak to brzydkie odbicie poranne, było niezgodne z jej wyglądem, gdyż zakłócił taflę wody, swoją perfidną grą. Chociaż też można by wysnuć domniemanie, że to w pewnym sensie, jedność, każda nieco inna.
Pozdrawiam🙂
Dekaos to właśnie najczęściej jest najistotniejsze.
Dzięki za pochylenie się nad tekstem. Miłego :)
Faceci to jednak świnie, pewnie wykorzystał i zostawił...
Tak to widzisz? Ja tak źle mężczyzn nie postrzegam.
Grałeś w "Wiedźmina"?
Tekst do zastanowienia. Brakuje konsekwencji. Zawarty pakt, którego jedna ze stron nie chce egzekwować. Hmm
Myślałam, że jest bardziej czytelny..no ale ja wiem co chciałam przekazać, więc to pewnie dlatego. Popracuję nad tekstem, nad konsekwentnym pisaniem też i mam nadzieję, że będzie lepiej :)
Dziękuję za wizytę i komentarz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania