¿?Pan martwy
Zwą mnie Panem Martwym,
bom wewnątrz martwy,
a z pustką kroczę ramię w ramię.
Czas nuci nade mną swoją pieśń,
jakbym każdego dnia przemierzał mokradła istnienia,
grzęznąc nie w błocie,
lecz w pytaniach.
Zwracam się więc do rzeczywistości:
Czym jestem?
Czy jestem samym pytaniem,
na które odpowiedź nigdy nie nadejdzie?
A może odpowiedzią,
która jeszcze nie odkryła własnego znaczenia?
Noszę w sobie coś,
co nazywam nicością.
Lecz nicość nie wydaje mi się pustką.
Pustka jest brakiem.
Nicość zdaje się czymś więcej —
ukrytą możliwością wszystkiego.
Dlatego idę dalej.
Przez drogi odkryte.
Przez drogi nieznane.
Przez miejsca, których nie ma jeszcze na mapach ludzi.
Czasem odnajduję iskry samego siebie,
jakby rozsiane były po świecie
i czekały, aż je rozpoznam.
Doświadczenia innych mijają mnie często lekko,
jak włos porwany przez wiatr.
Nie dlatego, że nie istnieją.
Lecz dlatego, że każdy człowiek
niesie własny wszechświat.
Patrzę w niebo i pytam:
Czy życie istnieje tylko tutaj?
Czy w odległych światach,
między gwiazdami,
również ktoś patrzy w ciemność
i pyta o sens własnego istnienia?
Może kiedyś odpowie człowiek.
Może odpowie sztuczna inteligencja.
A może sam wszechświat
odpowiada nam nieustannie,
tylko nie nauczyliśmy się jeszcze jego języka.
Wiem jedno.
Wszechświat rozszerza się bez końca.
A my,
na tej niewielkiej planecie,
nie przestajemy pytać.
Nie poddajemy się,
gdy droga staje się trudna.
Nie tracimy gruntu pod nogami,
gdy odpowiedzi wymykają się z rąk.
Idziemy dalej.
Bo być może nie chodzi o odnalezienie wszystkich odpowiedzi.
Być może znaczenie człowieka tkwi w samym poszukiwaniu.
A jeśli pytasz mnie:
„Co z tego?”
Odpowiem:
Z tego rodzi się nauka.
Z tego rodzi się filozofia.
Z tego rodzi się sztuka.
Z tego rodzą się cywilizacje.
I być może właśnie z tego rodzi się człowiek.
Nie z odpowiedzi.
Lecz z odwagi, by mimo wszystko pytać.
Komentarze (1)
Ciekawe….
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania