Pan sąsiad
mój
strach mieszkał po sąsiedzku
pomarszczoną twarz nakładał codziennie
na głowę
nie wchodził innym
tylko moje myśli potrącał rowerem
stary klekot
parkował pod komórką
przygarbiona zieleń nie dodawała nadziei
ostrym głosem kroił uprzejmość dziecięcą
ucinał ciekawość
jeżył włosy
głuchymi krokami
mój strach wracał
do siebie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania