Pan Tofel

nie widywał nieba

kręgosłup nie pozwalał

na uniesienie

głowy

szukał żarliwie ale

byle spojrzenie ujarzmiało

niweczyło pragnienia

 

rozterki

między bywaniem a zaistnieniem

rozpierzchły się

w potknięciu o zapomniane

imię

 

Wiktor

to ja

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • piliery 3 miesiące temu
    Bardzo smutne ale jest w tym nutka optymizmu. Dwa ostatnie wersy : "wiktor to ja" pokazują człowieka chorego ale nie pozostawionego samemu sobie. I jeszcze jedno: mimo pozytywnej wieloznaczności imienia, napisanego małą literą (wiktor to zwycięzca) napisałbym je z dużej. Dzięki, że właśnie dzisiaj opublikowałaś ten wiersz. (dziesięć)
  • Polaroid 3 miesiące temu
    Bardzo proszę ... zmienione, dla Ciebie.
    Czemu "właśnie dzisiaj" - to wiesz tylko Ty. Cieszę się, mogłam hmm pomóc (?)
    Pozdrawiam ciepło
  • JagVetInte 3 miesiące temu
    Jest tu moc. Moc chęci, moc pragnienia wręcz bycia.

    Wow.
  • Polaroid 3 miesiące temu
    Są tacy ludzie. Ciągle obijani i tłamszeni przez innych. Na szczęście niektórzy się budzą z tego letargu i podnoszą głowy.
    Dziękuję :)
  • Roma 3 miesiące temu
    Bardzo.
    Najbardziej podoba mi się fragment z kręgosłupem, który nie pozwala na widywanie nieba...
  • Polaroid 3 miesiące temu
    Bardzo się cieszę, że się podoba (że pana T ktoś zauważył :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania