Pancerny

Kolczuga stara na ramionach Ci ciąży, misiurka w głowę wrzyna.

Kałkan prosty z wikliny u boku, niewiele ciosów zatrzyma.

Słońce dotkliwie dokucza, koń pod Tobą wzburzony prycha.

Stoisz w szeregu wśród towarzyszy przed ostatnią szarżą Twojego życia.

 

Niedaleko obok, na tej samej flance husarska brać w promieniach błyszczy,

sława ich przodem galopuje, wieszczy wrogom koniec wśród zgliszczy.

 

Lecz Ty lamparciej skóry nie nosisz, Twych pleców orle skrzydła nie zdobią, Twój koń pięciu wsi wart nie jest, na wymiar zbroi kowale nie robią.

 

Lecz czy Twa chorągiew mniej niż husarska krwi za Rzeplitą przelała? Czy nie w tych samych bitwach, tych samych jazdach wroga od granic ganiała? Czy pod Beresteczkiem, Kłuszynem, Chocimiem mało was poległo? Czy nie Wam pod Wiedniem na równi z nimi tysiące Turków uległo?

 

Wiesz jednak towarzyszu, że Twego imienia na pomnikach nie znajdą,

ruszaj więc dzielny rycerzu z ostatnią w Twoim życiu szarżą.

Średnia ocena: 2.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania