Pani Nikt
Nowy Smartphone Pani Nikt z hukiem spadł na podłogę. Gdy kobieta podniosła go, okazało się, że telefon był zniszczony. Wcześniej, żywy, kolorowy wyświetlacz był teraz ciemny, pusty jakby bez życia. Pokrywała go sieć mniejszych i większych pęknięć. Obudowa była w równie opłakanym stanie. Wszędzie pęknięcia, a nawet dziury powstałe po odłamaniu się fragmentów plastikowej obudowy.
W milczeniu przyglądała się telefonowi- Co ja teraz zrobię?- myślała. Nagle dostrzegła, że z tyłu obudowy, tam gdzie znajdują się podzespoły telefonu i bateria, coś wystaje. Pociągnęła za to i nagle w jej ręce znalazła się niewielka karteczka, a właściwie maleńki fragmencik karteczki, który ktoś aż po brzegi wypełnił pismem. Pani Nikt, zmrużyła oczy i zaczęła rozszyfrowywać pismo. Na szczęście było ono w języku angielskim i choć zawierało sporo błędów, to jego treść była jak najbardziej zrozumiała.
Do osoby, która to czytać
Nazywać się mister... (tu nie czytelne)
Ja pracować przy składaniu telefonów,
Pisać ja te słowa, by powiadomić moja rodzina
Ja wciąż żyć
Pisać ja też, by powiadomić świat, że nasz rząd
Krzywdzić ludzie
Ja prosić i ufać w przekazanie tej wiadomość
Zima 2020
Pani Nikt w milczeniu spoglądała to na telefon, to na wyciągniętą zeń kartkę. Nie mogła uwierzyć w to co właśnie przeczytała. Przecież zaledwie wczoraj w BBC pokazywali jak w Chińskich fabrykach dobrze taktuje się pracowników. To na pewno musi być pomyłka lub jakiś głupi żart. A co jeśli jednak nie?- przeszło je przez myśl. Może ten człowiek napisał prawdę?- zastanawiała się. Co jednak mogłabym zrobić? Jestem tylko zwykłym pracownikiem poczty. Nic nie mogę zrobić- z tą właśnie myślą pogniotła karteczkę i wyrzuciła ją do kosza. Następnie poprawiła żakiet, włosy oraz plakietkę na której widniało jej imię i nazwisko oraz piastowane stanowisko, po czym wyszła z domu zakluczając drzwi. Karteczka dalej leżała w koszu na śmieci, a ten poniedziałkowy poranek dla wielu Brytyjczyków nie różnił się niczym od poprzednich.
Komentarze (8)
Bardzo dobrze pokazane tu takie znieczulenie ludzkie pod którym jeszcze tkwią resztki empatii...
Btw zapraszam do mnie :)
spoko czekam na dalszą części
W tym zaganianym świecie nie ma już miejsca na sentymenty
Smutny prawdziwy przekaz
Pozdrawiam autora
Wydawało mi się, iż taka sytuacja była, lub też coś podobnego. Doby tekst.
5
Nieco niechlujny zapis.
No, ciekawy tekst. Mały człowiek wobec odległego cierpienia małych ludzi, czyli bezsilność, znieczulica, bo "co ja mogę zrobić". Dobrze obrazujesz temat, nie rozciągasz niepotrzebnie, jako miniaturka do przemyślenia opowiadanie spełnia swoje zadanie.
Pozdro
Ten niechlujny zapis trochę mnie wkurza, bo tekst był wyjustowany, tylko tu coś się rozlazł. A jak wejdę w edycję, to wygląda tak jak powinien.
Błędy postaram się też poprawić, bo właśnie zaczynam je zauważać, choć przed publikacją sprawdzałem tekst kilkukrotnie.
Miło mi, że tekst spotkał się z dobrym przyjęciem. Pomysł, a raczej przemyślenia pojawiły się po obejrzeniu prze ze mnie filmu na YouTube pt. "Ujgurzy: Ciche ludobójstwo?" na kanale Wojna Idei. Oczywiście w pierwszym odruchu zastanawiałem się co z tym wszystkim zrobić, a potem dotarło do mnie, że za chwilę i tak wrócę do swojego codziennego życia, a problem Ujgurów odpłynie w siną dal. I to chyba największy tragizm tej całej sytuacji. A wyprzedzając pytanie czy można coś zrobić w sprawie Chin? No można, można np. nałożyć embargo na ich towary, tylko że wtedy w państwach zachodnich gospodarka mocno podupadnie (i to delikatnie mówiąc).
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania