Pani w pociągu
Jechałem pociągiem, był upał i słońce
Na stacji otworem stanęły drzwi
I nagle w mym sercu żelazo gorące
Wnieciło ogień, który się tlił
Powoli i z gracją, jak motyl leciutko
Wagonu próg przestąpiła
I moje serce zamknięte kłódką
Jednym spojrzeniem swym otworzyła
Pani, w niebieskiej jak niebo sukience
Balsam miłości włożyła w me serce
Usiadła obok, patrząc w okienko
Jakiś mężczyzna machał jej ręką
Czytałem miłość w oczach dziewczyny
Dnia tego odbyły się zaręczyny.
Komentarze (18)
- głusi jesteście?! następna stacja jbfjshd!
Ależ uroczy, sielankowy obrazek, zwłaszcza zakończenie. Niby taka zwyczajna sytuacja, a jednak jaki wyczarowuje uśmiech na twarzy czytelnika :D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania