Panna Samotna
Płakała w ciszy,
Błagajac, żeby nikt nie usłyszał.
Każdego wieczoru, modliła sie aby umrzeć,
Lecz ona mogła tylko chcieć.
Taka właśnie była Panna Samotna,
Smutna i markotna...
Czy ktoś jeszcze ją zechce,
I nożem w plecy jej nie dźgnie?
Pewnego ranka wstała,
Cała zapłakana.
Lecz to ze szczescia,
Że udało jej sie odejsc.
Trumna była czarna,
Taka jaka chciała.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania