Panna X
Nie mam płuc i nerek, może też wątroby.
Mów mi Mademoiselle X, nie szukaj choroby.
Myślisz, urojenia mam nihilistyczne,
Całkiem absurdalne, może nielogiczne?
A co, jeśli powiem, że Bóg nie istnieje?
Że się jeszcze zmienię pewnie masz nadzieję.
Uważasz, że szatan ma mnie w swojej mocy?
On też nie istnieje, gdzieś przepadł tej nocy.
We mnie trochę lęku, bólu już nie czuję.
Żyję tu spokojnie, nigdy nie zwariuję.
Organizm się rozpada, cząstka co godzinę.
Mniej mnie we mnie samej, gdzie tu masz mą winę?
Tak umarłam sama, w to samo ubrana,
Posiadam całe ciało, bo jestem skazana
Na wieczne potępienie. Karą jest to marną,
Już nie mogę umrzeć śmiercią naturalną.
Wciąż ze mną rozmawiasz, uwierzyć nie możesz,
Ciągle ten sam temat w tych rozmowach orzesz.
I choć ma teoria logiczna i twarda,
Stwierdziliście wspólnie "to zespół Cotarda".
Komentarze (19)
łomatko
Dorzucam również piątkę.
Dziękuję pięknie.
Wiersz jest świetny, duży efekt daje zastosowana przez Ciebie inwersja, ugryzłaś temat od świetnej strony. Tekst jest po prostu pochłaniający, bardzo wiarygodny i zmuszający do refleksji. Bardzo mi się podoba, zostawiam 5 :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania