Pantomima

NSzo

 

Wielki Brat nudził się jak mops.

 

- Ileż można patrzeć na te monitory i oglądać gęby i dupy pajacyków z parciem na szkło i na gratyfikacje za udział? I słuchać chichotów, wymiotów, ryczeń, szlochów, wynurzeń... Tak jakby grali o życie, przeżycie, przetrwanie... Bo ich życie, to lans, lans, lans i hajs!

 

Pociągnął łyk prawie zimnej już lury udającej kawę, bez procentowej wkładki, bo w robocie nie wolno.

 

Kliknięciem przywołał do pokoju zwierzeń Judytę, tę blondi, której mowa ciała i sterczącego biustu, najbardziej go rozmontowywały.

 

- Witaj, Judith.

 

- Witaj kochany wielki i potężny. Czy powinnam bać się dzisiejszego przesłuchania?

 

- Bać się? Mnie? Wiesz, że jestem bratem łagodnym jak baranek... Ale Krystyna skarżyła się na ciebie.

 

- Co?! Nie wierzę! Ta, ta, ta...!

 

Wielki Brat z nieklamanym samozadowoleniem wyłączył fonię, a puścił sobie album Black Sabath. Muzyka dopieszczała, a Judyta bezglośnie perorowała, robiąc głupie miny - to obrażonej, to znów zbulwersowanej, potem załamanej, zawiedzionej, w końcu zrozpaczonej. Jej oczy lawirowały pomiędzy okrągłymi złotówami, a mściwie wąziutkimi szparkami, przez które co raz sypały się złowrogie iskry.

 

Usta - tylko one nie pasowały do ekspresji postaci - sztywne, drętwe, bo napompowane botoksem, albo jakimś innym szajsem.

 

Gestylukacja niezawodna! Wymachy ramion, piąstki, wędrówka palców po olbrzymim naszyjniku, włosach, brodzie...znów piąstki... Czysta maestria!

 

A biust... falowal jak żaglówka na nieujarzmionej fali!

 

- Yes! To jest to, uu!

 

Wyłączył muzę, włączył dźwięk z pokoju zwierzeń.

 

- ... to małpa! Jak mogła...

 

- Judyto, stop! Czas na zwierzenia dobiegł końca. Przemyśl tę sytuację i swoje plany związane z udziałem w programie, w tej przygodzie życia. Jutro zaproszę cię tu o północy i poznasz werdykt... A teraz przeproś Krystynę publicznie.

 

Włączył muzykę i sięgnął po kanapkę ze świeżutkim mięskiem.

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Grain godzinę temu
    Pokochałam Hieronima,
    raz dał głos,
    zwykle go ni ma.
  • Pasja godzinę temu
    Wielki Brat i kobieca solidarność. Chyba nie popłaca.
    Końcówka pachnie krwią.

    Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania