Pantum wędrowne
Są jeszcze drogi nieznane przede mną,
październikowe poranki jak mleko,
myśli niepewne, nieubrane w wiersze,
tajny potencjał pominiętych ścieżek.
Październikowe poranki jak mleko,
gdy w żółtych liściach skrzą się możliwości.
Tajny potencjał pominiętych ścieżek,
wciąż nowe fale i wciąż nowe deszcze.
Gdy w żółtych liściach skrzą się możliwości,
biel kartki przeszywa dreszczem obietnicy.
Wciąż nowe fale i wciąż nowe deszcze,
dróg labirynty, spotkania i rzeki.
Biel kartki przeszywa dreszczem obietnicy,
kaskady słów niesytych piętrzy ciemna krew,
dróg labirynty, spotkania i rzeki –
może jednak zdążę znaleźć rytm i rym.
Kaskady słów niesytych piętrzy ciemna krew,
bo są jeszcze drogi nieznane przede mną.
I może jednak zdążę znaleźć rytm i rym
dla tych myśli niepewnych, nieubranych w wiersze?
Komentarze (7)
Witam
Bardzo ciekawa konstrukcja kolejnych strof w dążeniu do myśli niepewnych...
dziękuję!
Fajne. W brzmieniu trochę miejscami przyciężkawe (kwestia rytmu), ale i tak mi się podoba. No i brawo za formę. Lubię takie słowne puzzle.
dzięki. fajnie się coś takiego pisze, puzzle to dobre określenie :)
Klasyczne pantum - ho, ho Fajne są takie ćwiczenia. Naprawdę wspomagają doszlifowanie warsztatu. Generowanie takich wierszy to zawsze problem wyboru między rytmem i rymem. Ale efekt jest - od razu widać - wszystko jasne.
poćwiczyć z formą dobra rzecz, zwłaszcza jak człowiek nie ma pomysłu, co by tu napisać. Dzięki za komentarz
_______________ (1) Są jeszcze drogi nieznane przede mną,
_______________ (2) październikowe poranki jak mleko,
_______________ (3) myśli niepewne, nieubrane w wiersze,
_______________ (4) tajny potencjał pominiętych ścieżek.
_______________ (5=2) Październikowe poranki jak mleko,
_______________ (6) gdy w żółtych liściach skrzą się możliwości
_______________ (7=4) Tajny potencjał pominiętych ścieżek,
_______________ (8) wciąż nowe fale i wciąż nowe deszcze.
_______________ (9=6) Gdy w żółtych liściach skrzą się możliwości,
_______________ (10) biel kartki przeszywa dreszczem obietnicy.
_______________ (11=8) Wciąż nowe fale i wciąż nowe deszcze,
_______________ (12) dróg labirynty, spotkania i rzeki.
_______________ (13=10) Biel kartki przeszywa dreszczem obietnicy,
_______________ (14) kaskady słów niesytych piętrzy ciemna krew,
_______________ (15=12) dróg labirynty, spotkania i rzeki –
_______________ (16) może jednak zdążę znaleźć rytm i rym.
_______________ (17=14) Kaskady słów niesytych piętrzy ciemna krew,
_______________ (18=1/3) bo są jeszcze drogi nieznane przede mną.
_______________ (19=16) I może jednak zdążę znaleźć rytm i rym
_______________ (20=3/1) dla tych myśli niepewnych, nieubranych w wiersze?
______________________________________________________________________
To jest pantum na wzór malajski! Chociaż przypomina hybrydę europejską (w tym wypadku to pewne)
Na pewno jest obraz+ treść, z resztą dobrze skomponowane przez Ciebie — dobrze się czyta!
Niektórzy twierdzą że ciężko jest napisać vilanellę — rządzi się mniej więcej tymi samymi prawami
O nich, tutaj napiszę! (jest bardzo podobna metodyka)
_______________ (1)
_______________ (2)
_______________ (3)
_______________ (4) — to jest wstęp do głównej bazy wiersza!
Jak czytać bazę?
(1)
(5=2)
(9=6)
(13=10)
(17=14)
__________________
(2)
(6)
(10)
(14)
(18=1/3)
_________________________
(3)
(7=4)
(11=8)
(15=12)
(19=16)
__________________________
(4)
(8)
(12)
(16)
(20=3/1)
___________________________________
Do tego dochodzi jeszcze coś innego, co prawie Ci wyszło!
"Są jeszcze drogi nieznane przede mną,
październikowe poranki jak mleko,
myśli niepewne, nieubrane w wiersze,
tajny potencjał pominiętych ścieżek." — tu jest zajawka "AXIS MUNDI", czyli:
A | B
— —
C | D
__________________________
Ponieważ siedziałem ( nadal siedzę ) w temacie, dzielę się.
Pozdro!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania