Tak byłoby pięknie. Bo w błysku reklam wszystkich swiątecznych "masthewów", w dźwięku nieustających radiowych "kristmasów" (i to od miesiąca przed do miesiąca po), to co najważniejsze umyka.
Życzę wszystkim, by dogonili "sedno" w te święta.
A wiersz dobry.
Gonić można, ale złapać, to czego już nie ma? Trudna sprawa. Może nie tylko ja utknąłem między nowoczesnością a wyobrażeniami z przeszłości, czas rozdaje karty...
Wiersz na czasie podobasie;)
Święta zatracają coraz bardziej charakter.
Praktycznie zaczyna się reklamowy tumult zaraz po Wszystkich Świętych. Ludzie są już tak zmęczeni, że Święta to czas ucieczki od zgiełku, poczytanie dobrej książki, czy nadrobienie nowości filmowych, bez tabunu rozgadanych krewnych, bez męskich krawatów moczących się w bigosie i podlewanych wódką.
Powiem Tobie, że nie lubię wszelkiego asortymentu świąt.
Ostatnie spędziłam z siostrą, na wsi, cichutko, śnieżnie...po prostu bosko :)................Czego i Tobie Tjeri życzę:)
piszęwięcjestem
Ja wracam w Święta myślami do dzieciństwa, kiedy było biednie, ale rodzinnie ciepło, było swoiste misterium Świąt Bożego Narodzenia.
Nie było niczego na pokaz, nie było błysku światełek na choince, ale były świeczki, pierniczki i cukierki...było rodzinnie ciepło...był Gwiazdor...w Taty butach:). Było po prostu rodzinnie.
Nuria, dlatego pisałem, że ostał nam się czar wspomnień, jak choćby te świeczki podpalające choinkę;) Choć biorę poprawkę na spojrzenie oczami dziecka, to se ne vrati.
Komentarze (12)
Tak byłoby pięknie. Bo w błysku reklam wszystkich swiątecznych "masthewów", w dźwięku nieustających radiowych "kristmasów" (i to od miesiąca przed do miesiąca po), to co najważniejsze umyka.
Życzę wszystkim, by dogonili "sedno" w te święta.
A wiersz dobry.
Gonić można, ale złapać, to czego już nie ma? Trudna sprawa. Może nie tylko ja utknąłem między nowoczesnością a wyobrażeniami z przeszłości, czas rozdaje karty...
Wiersz na czasie podobasie;)
Święta zatracają coraz bardziej charakter.
Praktycznie zaczyna się reklamowy tumult zaraz po Wszystkich Świętych. Ludzie są już tak zmęczeni, że Święta to czas ucieczki od zgiełku, poczytanie dobrej książki, czy nadrobienie nowości filmowych, bez tabunu rozgadanych krewnych, bez męskich krawatów moczących się w bigosie i podlewanych wódką.
Spokojności świątecznej życzę :)
Powiem Tobie, że nie lubię wszelkiego asortymentu świąt.
Ostatnie spędziłam z siostrą, na wsi, cichutko, śnieżnie...po prostu bosko :)................Czego i Tobie Tjeri życzę:)
Nuria
Bo święta to już produkt marketingowy. Mnie, od kilkunastu lat, przez bąbkowe przeciążenie, ciężko w ogóle w nastrój świąteczny wejść...
Nuria to jest nas dwoje do nielubienia;)
Dziękuję, wszystkiego dobrego poza zgiełkiem:)
piszęwięcjestem ja myślę, że jest. Choć się nie odtworzy świąt sprzed lat, to można odnaleźć tamten spokój (np. wydłubując oczy, zatykając uszy :)))
Tjeri, jak wszystko przeżywa się daną chwilę, tu i teraz, później tylko wspomnień czar:)
piszęwięcjestem
Ja wracam w Święta myślami do dzieciństwa, kiedy było biednie, ale rodzinnie ciepło, było swoiste misterium Świąt Bożego Narodzenia.
Nie było niczego na pokaz, nie było błysku światełek na choince, ale były świeczki, pierniczki i cukierki...było rodzinnie ciepło...był Gwiazdor...w Taty butach:). Było po prostu rodzinnie.
Nuria, dlatego pisałem, że ostał nam się czar wspomnień, jak choćby te świeczki podpalające choinkę;) Choć biorę poprawkę na spojrzenie oczami dziecka, to se ne vrati.
Proszę ode mnie pięcioramienną gwiazdkę :)
Dziękuję i pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania