Papierosek
Pale sobie
Pale
Dym ustami puszczam
Szybko ulatuje
Szybciej jestem pustsza
Choć na chwilę jestem wolna
Od emocji, myśli
Gdyby tak samo ulatywało
Zło ludzi, którzy są obok, bo przyszli
Żar(l) co ich rozpala
Wciągnąć
W dym zamienić
I tak raz za razem lekko ich odmienić
Komentarze (10)
Eh Hitler myślał podobnie.
Chyba upraszczasz. Ale skoro wiesz co myślał on i podejrzewasz, ze zrozumiałeś mój tekst, no to okej. Niechaj tak będzie :)
Hiszpańska inkwizycja inspirowała mogła inspirować Adolfa i potem trochę myślał, w młodości palił, wtedy został kapralem, później miał przerwę.
I tak też mogło być. Ale tu nie o tym. Wiersz z założenie miał przedstawić mnie taką fajną. Altruistyczną xD bo taka też, żeby nie było, jestem, a przerównują mnie do zbrodniarza wojennego. Cały plan w piz....
Zaczyna się zawsze niewinnie od papierosa
Zawsze? No tak, na każdym rogu pełno palaczy z planami powybijania ludzi.
Nałogi relaksują i jednocześnie uzależniają... w stresie chwytamy za fajeczkę i jakby w wypuszczonym dymie ulatywała złość czy cokolwiek niekomfortowego... a przy tym i pomarzyć można, że da się tak z ludźmi, przez których stres...
Dokladnie
Ta kobieca chęć zmiany kogoś na lepsze jest dla mnie urocza. To subetelne nawiązanie do cyklu życia, również. W ostatecznym rozrachunku wszyscy jesteśmy jedynie nawozem dla roślin, które posadzimy i o które wcześniej zadbamy. To kto za sto lat zapali sobie z nas papierosa, nie jest istotne.
A tu postanowiłam, że pożegnam się z rymowaniem :)
Podoba mi się Twój sposób postrzegania, bardzo.
Dziękuję, że znajdujesz w moich tekstach, to co chciałam przekazać.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania