Para łez
Ironia grająca pierwsze skrzypce na przemian z pychą prześcigują się w dźwięcznym tonie
Dźwięk ten roni łzę, a łza już się skrada następna spadając razem na wydeptaną podłogę
W tanecznym korowodzie dotrzymują sobie tempa w każdym kroku
Chcą tej gry w takim tonie i na każdym kroku
Rzewne tango frustracji niesione nie jednym słowem
Następnym razem więcej Wam opowiem...
Komentarze (5)
Najzabawniejszy jest rym: kroku - kroku :)
To przez to ciagłe stlenianie, taka zabawna jestem :)))
Fakt, „każdym kroku”... „każdym kroku” bije po uszach jak przeskakująca płyta. Do tego nie pasuje mi „Rzewne tango frustracji”, bo tango kojarzy mi się z dynamicznym, płomiennym tańcem, a przynajmniej ognistą, uwodzicielską kobietą. Mało który taniec idzie z rzewnością, może polonez i to też nie taki do tańczenia, ale raczej słuchania, jak Beethovena, Ogińskiego, czy Szopena. Ale wiersz powstał. Lepsze to niż nic. Będzie co wspominać :)
Exegi monumentum aere perennius. Każdy poeta, nie wierszokleta, ale ten ambitny , nie czołobitny musi pracować nad swym kunsztem , długo i wytrwale, jak w upale :)
ironia gra
pierwsze skrzypce
z pychą
dźwięk roni łzę
na wydeptaną podłogę
w tanecznym korowodzie dotrzymują
sobie tempa
chcą tej gry w takim
tonie
i na każdym kroku
frustracja niesiona niejednym
słowem
jak tango
Dla mnie tu jest wiersz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania