Paradoks Marzyciela
W cichej kołysce nocy,
Gdzie świat śpi pod zasłoną,
Szept wznosi się z głębin,
Migotanie zrodzone z opowieści czasu.
Wzywa, przyzywa - cicho, wyraźnie-
By wędrować przez ciemne nieznane,
Do podróży poza krawędź myśli,
Do miejsc, gdzie nie świeciło żadne światło.
Czym są te krainy, w których dryfujemy,
Migotliwym duchem w gasnącym świetle?
Czy jesteśmy twórcami naszych snów?
Czy tylko aktorami w ich locie?
Czy tchnęliśmy życie w pustkę,
Czy też pustka żyje w nas?
Rozwija się tysiąc obrazów,
A pośród nich uczymy się ufać.
Czy jesteśmy przebudzeni, czy śpimy?
Czy możemy określić linię, miejsce, czas?
Świat na jawie, sztywna klatka,
Świat snów, wolny, bez projektu.
A jednak, każdy sen, prawdziwe odbicie,
Wszystkich naszych nadziei, naszych bólów, naszych lęków,
Lustro trzymane w ludzkich sercach,
Mapa, która wyznacza granice duszy.
W cichej kołysce nocy,
Gdzie świat śpi pod zasłoną,
Szept wznosi się z głębin,
Migotanie zrodzone z opowieści czasu.
Wzywa, przyzywa - cicho, wyraźnie-
By wędrować przez ciemne nieznane,
Do podróży poza krawędź myśli,
Do miejsc, gdzie nie świeciło żadne światło.
Czym są te krainy, w których dryfujemy,
Migotliwym duchem w gasnącym świetle?
Czy jesteśmy twórcami naszych snów?
Czy tylko aktorami w ich locie?
Czy tchnęliśmy życie w pustkę,
Czy też pustka żyje w nas?
Rozwija się tysiąc obrazów,
A pośród nich uczymy się ufać.
Czy jesteśmy przebudzeni, czy śpimy?
Czy możemy określić linię, miejsce, czas?
Świat na jawie, sztywna klatka,
Świat snów, wolny, bez projektu.
A jednak, każdy sen, prawdziwe odbicie,
Wszystkich naszych nadziei, naszych bólów, naszych lęków,
Lustro trzymane w ludzkich sercach,
Mapa, która wyznacza granice duszy.
W snach szybujemy, spadamy, wznosimy się,
Dotykamy krawędzi nieba,
I w ciszy naszego lotu,
Znajdujemy odpowiedzi, a potem zaprzeczamy.
Bo jak ktoś, kto jest związany ciałem
Zaufać czemuś zrodzonemu tylko z umysłu?
Jak marzyciel może zaufać marzeniu?
Gdy oba są utracone i oba są znane?
Sen jest tylko ulotną rzeczą,
Oddech, puls, bijące serce,
Jednak w jego objęciach zatracamy się,
I w jego następstwie rozpadamy się.
Każdej nocy przemierzamy nieznane krainy,
Każdy krok to podróż duszy,
Historia napisana w ciemności,
Lecz nigdy nie opowiedziana, i nigdy w całości.
Co jeśli sny, które śnimy w nocy
Są tylko echem przeszłości,
Odległy szmer utraconych prawd,
Ostrzeżeniem głośnym, lecz szybko zanikającym?
Być może nie należą do nas,
Lecz jedynie fragmentami całości,
Rozbite kawałki świata
Nie możemy dotknąć, nie możemy poznać.
W snach jesteśmy zarówno królem, jak i niewolnikiem,
Zarówno panem, jak i wydrążonym czołem,
Kształtujemy świat, lecz czujemy jego ciężar,
Kształtujemy niebo, lecz nie wiemy jak.
Każda wizja ostra, lecz zamazana wątpliwościami,
Każda chwila czysta, lecz splamiona czasem,
Paradoks, który rozdziera serce,
Zagadka ukryta w rymie.
Więc co jest prawdziwe, a co nie?
Czy śniący jest tylko kłamcą?
A może świat na jawie jest sam w sobie
Snem, który migocze, a potem umrze?
Być może oba światy są prawdą,
I oba są przechowywane w umyśle,
Dwie strony życia, dwie formy śmierci,
Dwie drogi, które skręcają, a potem splatają się.
Gdy się budzimy, sen wciąż trwa,
A kiedy śnimy, budzimy się na nowo,
Granica zamazana, wizja mglista,
Czy to sen kształtuje nas prawdziwie?
Czy też jesteśmy niewolnikami wszystkiego, co widzimy?
Związani przez ręce tego, co znamy,
Ulotne, zmienne, zawsze odchodzące-
A jednak w jakiś sposób, zawsze nasze?
I tak dryfujemy, ślizgamy się, upadamy,
W snach szukamy, na jawie wędrujemy,
Na zawsze zagubieni, na zawsze odnalezieni,
Oboje podróżujemy daleko, ale nigdy do domu.
Bo w końcu, jaka prawda pozostaje?
Sen odszedł, świat, kłamstwo-
A jednak wciąż śnimy i wciąż szukamy,
By zrozumieć krzyk marzyciela.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania