Parafrazując Marie Louise Kaschnitz. I siebie
Wody podskórne:
Całe pagóry lat
Wyrównują tę
Złą porę
Czas zapiekły rozpaczą
Czarną jak torf.
Błękitny liść
Szpadel. Mogiły
Opróżnia. Tnąc.
I patroszy skarbów
Pieczary nachylony
Drąży poza
Zimną nagość
Niebiańskich znaków
Aż pamięć
Tryska
W pociemniałym
Lustrze gruntowych
Wód. Najbielsze
Połyskuje z bieli
Najcierpliwszą gwiazdą.
Komentarze (11)
Trzeba by znać oryginał utworu wymienionej autorki, żeby ocenić na ile udana jest ta parafraza.
Parafraza to nie tłumaczenie! W tytule jest wyraźnie zaznaczone, że parafrazuję także i siebie...
;)
befano ja wiem co to jest parafraza. Parafrazuje się z reguły czyjeś utwory, względnie ich fragmenty. A tych w przypadku pani Kaschnitz nie znam. Dlatego zapytałem.
bogumil1 A musisz znać?
befana_di_campi cóż ciekawość rzecz ludzka.
Wydaje się całkiem zacne, niech spadnie 5 ^^
No to se spadło ;-)))
Ciekawe, inspirujące i pobudzające wyobraźnię. 5, pozdrawiam :-)
:)
Pewnie nawiązujesz do obecnej sytuacji. Płonie przyroda raj dla ptaków wodno-błotnych, owadów i motyli. Płoną bory bagienne i łąki trawiaste. Smutne czasy nas napotkały.
Pozdrawiam
Ten wiersz pochodzi z 2008 roku [moja parafraza]. Oryginał Pani Kaschnitz zatytułowany "Grundwasser" z przełomu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku. A że poezja stale aktualna? Więc cóż, tak jakoś wyszło :)
Serdecznie:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania