Para-normalni
On i ona
oddychający razem,
zachwyceni sobą
w mocnym uścisku
czułych ramion.
Poświęcający siebie
w powodzi trudów,
piękni,
niezłomni wiarą,
roztkliwieni płodnością.
Związani na zawsze,
wierni sobie —
już niemodni,
odszczepieńcy
w świecie,
który się
zgliszcza.
Komentarze (7)
Zazwyczaj nie odnajduję się w takich wierszach...
w tym chciałabym, bardzo.
Pięknie.
Dziękuję Roma. Miło, że jesteś.
Dużo gadania jaka to jest wielka miłość, a ludzi prawie nie ma. Na końcu już mi tylko tłumaczysz, że oni są lepsi od reszty świata. Banalne i deklaratywne.
Dzięki za odwiedziny.
Ja tutaj niczego nie komentuję ani niczego nie bronię. Jestem tylko biernym obserwatorem i opisuję to, co dostrzegam. To się właśnie dzieje.
Tak samo jak ociepla się klimat i tak samo jak sztuczna inteligencja powoli nas kolonizuje, niezależnie od tego, co o tym sądzimy.
Marabut, no właśnie komentujesz, to nie jest bierna obserwacja, tylko ocena.
Same abstrakty i tezy, nic nie mogę dopowiedzieć. Także taka hujnia :)
NinjaC, przyjmuję. Ty widzisz tezy i abstrakty, ja widzę obraz dwojga ludzi i świata wokół nich. Być może rzeczywiście obserwator nigdy nie jest całkiem bierny — już sam wybór tego, na co patrzy, jest jakąś formą komentarza. Tu masz punkt.
Percepcja jest faktem i miejsca na polemikę jest w niej niewiele. Ja akurat należę do tych, którzy szanują punkt widzenia odmienny od własnego. Nie muszę się z nim zgadzać, żeby uznać jego prawo do istnienia.
Dzięki za komentarze.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania