Parapetowy gulasz egzystencjalny
W jego oczach uśmiech, niczym idealnie sklarowany rosół, rozkwitał i tulił, aż robiło się mdło od tej słodyczy.
To była wiosna. Na lata. I już na to nie było miejsca na parapecie.
A później...
Później zaczęło padać. Od razu, gwałtownie, jakby ktoś wrzucił do blendera wszystkie emocje świata i wcisnął "turbo".
Tsunami.
Pokoje zalewała woda, wdzierała się na piętra, pozostawiając posmak spalenizny. Babuszka pomyślała, że to pewnie te Łukaszenki znowu puściły wodę w kiblu.
Z hukiem wpadła jesień. Zaskoczyła ją niczym niedopieczony suflet.
Zadomowiła się na stałe.
Babuszka schowała narty i letnie sukienki. Nie pasowały już do otoczenia, tak jak jej poezja nie pasowała do pustych głów na beju. Nawet wieszcze snuły się monotonnie, jak nitki babiego lata, oblepiając myśli niczym ser w tostach – wszędzie go pełno, a nikt go nie ceni. Krępowały ją te myśli, jak niedokręcone słoiki z kompotem.
Czasami na parapecie blask rozświetla zapomnienie. Chociaż nie ma tam już miejsca na żaden nowy bibelot, żaden nowy sens, nawet na okruszki po ciastku.
Włączyła film, na którym słychać śpiew ptaków, po chwili trzask. Babuszka westchnęła. Pewnie to te Łukaszenki znowu rzucały kamieniami. Albo to po prostu jej przypalone na kuchence wspomnienia odpadały z usmolonych palników rozgoryczenia, wydając ten charakterystyczny, suchy dźwięk.
Czas na herbatę.
Gorzką.
Bez cukru.
Komentarze (134)
Bardzo mnie bawi twoja mściwość... to z poemaxa zwyczaje? Przed tym tak się bronili?
Przecież to zabawne nawet... XD
''W jego oczach uśmiech, niczym idealnie sklarowany rosół, rozkwitał i tulił, aż robiło się mdło od tej słodyczy.
To była wiosna. Na lata. I już na to nie było miejsca na parapecie.
A później...
Później zaczęło padać. Od razu, gwałtownie, jakby ktoś wrzucił do blendera wszystkie emocje świata i wcisnął "turbo".
Tsunami.
Pokoje zalewała woda, wdzierała się na piętra, pozostawiając posmak spalenizny. Babuszka pomyślała, że to pewnie te Łukaszenki znowu puściły wodę w kiblu.
Z hukiem wpadła jesień. Zaskoczyła ją niczym niedopieczony suflet.
Zadomowiła się na stałe.
Babuszka schowała narty i letnie sukienki. Nie pasowały już do otoczenia, tak jak jej poezja nie pasowała do pustych głów na beju. Nawet wieszcze snuły się monotonnie, jak nitki babiego lata, oblepiając myśli niczym ser w tostach – wszędzie go pełno, a nikt go nie ceni. Krępowały ją te myśli, jak niedokręcone słoiki z kompotem.
Czasami na parapecie blask rozświetla zapomnienie. Chociaż nie ma tam już miejsca na żaden nowy bibelot, żaden nowy sens, nawet na okruszki po ciastku.
Włączyła film, na którym słychać śpiew ptaków, po chwili trzask. Babuszka westchnęła. Pewnie to te Łukaszenki znowu rzucały kamieniami. Albo to po prostu jej przypalone na kuchence wspomnienia odpadały z usmolonych palników rozgoryczenia, wydając ten charakterystyczny, suchy dźwięk.
Czas na herbatę.
Gorzką.
Bez cukru.''
Wklejam, żeby nic nie zaginęło, z tego arcydzieła... XD
Ciekawe czy będziesz potrafił...
I pilnuj się bardziej następnym razem...
Mi nie, bo wiesz jak jest.
Sobie? Aż tak debilna nie jesteś.
Chyba.
Publice. Tak. Bo myślisz że to Tobie ktoś uwierzy, jakby Ci zależało na tym by każdego kto Ci pyskuje zdefiniować jako klona. Z tym że ja wiem w sumie jak jest, i patrzę z coraz większą ciekawością na twoją przypadłość.
A to, na czym tekst zbudowałem, to część twojej twórczości, a część tego, co sama mówiłaś na forum o tym beju xD i to wcale nie tak dawno, więc nie musiałem się wysilać
https://zapodaj.net/plik-k7QC2ZpVV9
Nie mówiłaś, ja to odebrałem jako kłamstwo
No stało się, trudno, weźmiesz nowy nick i po sprawie... nie będziemy przecież rozpaczać nad jedną wpadką, gdy było już ich naprawdę dużo... XD
No. Ma 160 wzrostu. Krzywe nogi. Pewnie śmierdzj, bo sie nie myje jak jego brat kuzyn..
Nie przepadam za rybami, aczkolwiek mój znajomy ma w Gdańsku fajną smażalnię i gdy jestem, w sezonie oczywiście, częstuje mnie... obraziłby się gdybym chciała zapłacić, w końcu znajomy... XD
Ryby to wspaniała część kuchni. Ale szczerze... Kiepsko. Skoro znajomy, to tym bardziej powinnaś mu płacić. Często problemem w knajpie są niepłacący znajomi, wyniszczają miejsce. A powinni dbać o kumpla.
Ps. Chyba nie widzisz różnicy pomiędzy ugoszczeniem w domu, a w restauracji. Za darmo? Powiedz, co to za knajpa. Z chęcią popierdolę do UOKiK i US. Kilka lat temu mężczyzna, właściciel piekarni, rozdawał chleb potrzebującym, za darmo. Dostał około 200 tysięcy złotych kary za to. Jak wszyscy, to wszyscy.
Jedna wpadka, druga, trzecia, a teraz to kwintesencja obnażenia, jakbyś rozebrał się do naga w miejscu publicznym i krzyczał, że masz markowe ciuchy na grzbiecie...
Napisałeś paszkwil na bazie mojego wiersza... poniżasz się już do takiego obciachu, że aż mi cię żal... nic w tobie z mężczyzny, a bardzo dużo ze zwykłej piz..y
Ale ty już taki jesteś... i może to nawet nie twoja wina, ale wina choroby, rozszczepienia osobowości. No nic, trzeba to sprawdzić...
A Ty udaj się do psychiatry. Wróć. Wypierdalaj do psychiatry.
Poszukasz? Znowu wpadka? Przecież ty z Pragi... niby. XD
I to od samego początku... ale kombinuj, może kłamstwo powtarzane sto razy, stanie się prawdą?
Chociaż ludzie się z tego śmieją... nie tylko ja widzę te idiotyzmy, którymi próbujesz wydostać się z matni... XD
Ale tutaj też kalka i kolejna wpadka, zawsze te same insynuacje o krzywdzie... zmień coś, bo to naprawdę nudne jak cholera.
Naprawdę nie potrafisz nic innego wymyślić?
I podtrzymuję co do tej Twojej demencji, moja babcia na stare lata też myliła moje imię. Ogólnie, dużo jej się myliło, zlewało.
Dzisiaj też nie pracujesz? XD
Śledzisz moje wpisy, to dobrze... ale sypiesz się też przy tym. Wychodzisz z roli...
Lecą ci złotóweczki... bajeczne! XD
Zabawne, mówisz że jestem nikim, a pół dnia silisz się by coś na mnie powymyślać. A ja nie żartowałem z tym dzbanem miesiąca. Dyplom , o ile go zdobędziesz, wstawię sobie na profilowe.
Śledzę? Zasrywasz ten portal wszędzie, i dziwisz się że ktoś to pamięta?
Dzięki za rozrywkę, bo tu nudy straszne
Ale ty zawsze tylko utartym schematem... nawet nie trochę, ale bardzo to żałosne
Nadal se wmawiaj kim jestem, może kolejny filmik na YT dla Ciebie wstawię? Albo pogadam z wykopami, żeby twoją twarz pokazać w internecie? Tak, by pokazać fizycznie oblicze głupoty.
Nie wycieram sobie, mam nadzieję, że nie wpadnie w twoje sidła... inaczej bym nie pisała. Szkoda dziewczyny... Kiedyś Angelę ostrzegałam, ale bardzo chciała tobie wierzyć, a później... odeszła. Tak samo, jak dzisiaj, to wyglądało... dlatego schemat
A twoje filmiki... puszczę mimo uszu.
SidłaxD ty na facetów tak polujesz? Wnyki, w dyby i do lochu? Bo żaden by tego nie chciał w domu.
Bywa...
To jak, chcesz na to piwo?
Raz dokoła, raz dokoła...!"
Uspokój się, drzewko, nie szalej...
A ty, drzewko, świruj dalej...
papapa
w klony i urojenia
powodując kolizję
A co do głąba- na surowo pyszne i zdrowe.
A tym jesteś co konsumujesz;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania