Parawan
Sam na sam ze sobą
spocznę czasem w ciszy
gdzie mnie kat nie szuka
gdzie mnie bies nie słyszy
przymykam wtedy oczy
i szeptem wzywam do mnie
wytarte bukiety
kolorowych wspomnień
wędruję marzeń
przekwitłych szpalerem
z rozczochraną myślą
co wpadła w manierę
z miłością której losy
jak kryształ sie rozprysły
utopioną we łzach
które wciąż nie wyschły
z soczystych pocałunków
namiętności kiścią
z tymi westchnieniami
co się już nie przyśnią
i buszuje moje serce
w piersi zapomniane
za tym przecudownym
wspomnień parawanem
Komentarze (1)
za tródny dla mnie.
O!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania