Poprzednie części: Part 1: (Po nas) Ballada o kawałku drewna
Part 3: (Po nas) Janek i Róża
Janek już miał starte kolana,
gdy stanął w swoim ogrodzie,
na twardej ziemi jak jego guz,
Pokrytej łzami wierzb.
Wśród nich huśtawka wisiała,
gwoździe rozpruwały próchno,
rdza pożerała piszczące łańcuchy.
Jednak Janek wiedział,
jak na niej usiąść.
Ponad zeszłoroczną szałwię,
ponad kamienny mur
wzbijał się coraz wyżej
by po drugiej stronie,
ujrzeć swoją Różę,
rozhuśtaną wysoko nad aksamitkami,
ponad kruchymi głowami malw.
Wiatr splatał jej włosy w kłos,
różowił porcelanowe policzki,
płatki uszu.
Janek i Róża,
dla miłości
ponad wszystko
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania