Paście
im więcej potrzebuję pytań: jak się masz,
otrzymuję odpowiedzi na bardzo zawikłane wersy.
wiersz, aż paść
wiersz, aż paść
szczerości wraz z wiekiem
próbujesz i jeszcze
pogadasz ze świerszczem
im więcej potrzebuję pytań: jak się masz,
otrzymuję odpowiedzi na bardzo zawikłane wersy.
wiersz, aż paść
wiersz, aż paść
szczerości wraz z wiekiem
próbujesz i jeszcze
pogadasz ze świerszczem
Komentarze (14)
Dziwne, nie rozumiem nin ząb, ale chyba coś w tym może być... Jest coś?
Fajnie wyszło, dziękuję 😘👻
Czy coś jest? Kolejny wiersz ;)
Noc jest od snu, a nie pisania, ale wychodzi różnie :)
“Twoje słowa przypominają mi o nieustannej podróży przez życie, gdzie pytania często prowadzą do jeszcze bardziej skomplikowanych odpowiedzi. Wiersz, który ‘pasa’ czytelnika, prowadzi nas przez różne etapy życia, od młodości do dojrzałości. Szczerość, która przychodzi z wiekiem, jest pięknie przedstawiona. Dziękuję za podzielenie się tym z nami.”
Dziękuję Damianie :).
Raz Dwa Trzy - Idź swoją drogą (My Way)
Obniżyć by "ze świerszczem" o wers i w kosmos wywalone, ale to obniżyć, to takie moje, że fantazja, może nie obniżać, bo chodzi o wyrównanie poziomu. Po prostu mi się podoba, tylko świerszcz bliżej ziemi lepiej, ale i tak też.
Świerszcze, a chyba częściej koniki polne, ale do wierszy świerszcze chyba bardziej pasują:)
Ile wersów by było, gdyby o gwiazdach?
Dziękuję za miłą niespodziankę i odwiedzinki 🌞
Podoba mi się, jak i inne Twoje wiersze (zajrzałam do kilku), ale boję się komentować, bo rozumiem tylko fragmentarycznie, więc nie wiem, czy w ogóle. Czy można rozumieć jeden wers nie rozumiejąc pozostałych? Tak czy inaczej, podoba mi się melodia, z jaką są napisane. I jest w nich coś nowego, świeżego, intrygującego.
Przepraszam za odpowiedź po jakimś dłuższym czasie,, ale nie zauważyłam jej po prostu.
Ten wierszyk to raczej żart z tego całego mojego pisania, aż dziwne, ze nieskasowany. Wyskrobałam go w kilka sekund po tym, jak pisałam prawie całą noc inny wiersz (bo poprawiałam i poprawiałam i poprawiałam...) i kosztowało mnie to wiele jakichś kolosalnych wewnętrznych przemyśleń i chciałam odreagować na tą swoją pisarską głupotę, która mnie dezorganizuje i organizuje jednocześnie i kwituje się kilkoma wersami.
Przekaz raczej tu miał być:
kobietą się staje, gdy
świadomym sercem
przytula miód płodu
niespiesznym dwuwierszem
i co by stać mogło się, a
niech nie stanie —
kobietą jest od dnia, gdy
płacze nad ranem
mężczyzną jest wtedy, gdy
zadrży o niego;
choć zrodzi się podział,
będzie jednak wspierał
i mostem żelaznym,
przetartym wymogiem;
gdy samcze są samce, on
ojcem mu drogim
k w i e t n i e m j u ż k a s z t a n y
jeszcze nie matury
kwitnące
Pozdrawiam i dziękuję:-)
Agrafka z góry przepraszam, jeśli napiszę głupotę (duuuża szansa), ale zaryzykuję, zanim skomentuję coś więcej: czy to jest wiersz o rodzicielstwie?
Ten drugi tak. Jak najbardziej :)
Nie przejmuj się, mało kto rozumie… co ja tam wypisuję :)
Ojacie, czyli zrozumiałam! W takim razie powiem, że dla mnie on jest przepiękny! I poruszający. (A mój syna ma maturę za kilka dni:))
*syn :)
jesień2018 bardzo mi miło dziękuję 🌞
Matura to jeden z tych ważnych egzaminów, jak się potem okazuje nie aż takich ważnych jak inne.
Żłamania pióra u nas się mówiło.
Pozdrawiam 😘
Agrafka dziękuję! Jakoś czuję, że będzie dobrze:)
Klimaty okołorodzicielskie są mi bardzo bliskie... A propos, jeśli miałabyś kiedyś ochotę, możesz zajrzeć do mojego opowiadania "Siostra" - przeleciało prawie bez odzewu, a uważam je za jedno z moich najważniejszych, no i jest w temacie:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania