Pasyjny teatrzyk

ewangeliczne golgotki, tu pogaduszki.

 

Krzyż, to walka o oddech, chwilę bezbolesnego bezruchu,

a ich troje na wzniesieniu ucięło sobie pogawędkę o bycie doczesnym i ewentualnej kontynuacji w przypadku repety.

 

Ostatnia scena to zawołanie do ojca aby zajął się duchem jakby się zagapił i tego nie dostrzegł. Nic o duszy nawróconego

a mieli we dwójkę wędrować do raju.

Nowe, to możliwość wyboru przez konającego depozytariusza ducha.

A jak z wami, tobą - Jezu ufam ci?

Jesteś pewny że zechce zająć się nią aż do sądu?

A teraz finał pasyjki

Ukrzyżowani pożegnali się z duszami.

W zgodzie z ewangeliami to wciąż są martwi, cała trójka.

(.)... ciało bez duszy jest martwe…” (Jakuba 2:26).

 

To ukazywanie się bezdusznego, nadal w ludzkim ciele, jest obrazą inteligencji.

Wierze to nie szkodzi.

Jak zauważył Dziadek, dla bycia religijnym rozumu nie trzeba.

Najlepiej ani jednej szarej komórki.

 

Wówczas to spełnia się spostrzeżenie Leona X:

"Wiadomo, ile korzyści przyniosła nam i naszym ludziom bajeczka o Chrystusie"

Średnia ocena: 2.6  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania