Zdecydowanie zaskakujący i przejmujący tekst, zwłaszcza, gdy czytelnik dojdzie do samego końca i zrozumie już całą zaistniałą sytuację. Umiesz mieszać w głowie, nie powiem, że nie :) Sama podczas czytania zastanawiałam się, czy to już ten fragment, gdy w końcu bohaterowi udało się obudzić z niekończącego się koszmaru, czy wciąż w nim tkwi. Ale jak widać z umysłem ludzkim mogą stać się właśnie takie niewiarygodne rzeczy. I czasem zastanawiam się, czy lepiej tak cierpieć w nieskończoność, czy nie łatwiej byłoby tak po prostu dać takiemu człowiekowi odejść.
Parę błędów, które wypiszę poniżej, choć nie są to wszystkie. Tekst był dość długi, a nie chciałam Ci zostawiać nudnej lektury, więc wybrałam te najważniejsze:
"Ściany były tylko trzy ponieważ ostatnia była grubą kratą oddzielającą celę więźnia od korytarza." przecinek przed "ponieważ"; ale nie będę wypisywała już więcej zdań, w których ich brakuje, bo zazwyczaj są to te same miejsca, co w innych opowiadaniach; więc nie ma sensu Cię tu katować; każdy z nas pracuje tutaj nad błędami i dąży do doskonałości
"Patrzyła na niego wyniszczony mężczyzna o szarej skórze." patrzył
" Z ciemności konta dochodził słaby płacz." jestem pewna, że w tym zdaniu chodziło o "kąt", a nie "konto"!
"Postać z konta zaczęła czołgać się w stronę krat." to samo, co powyżej
"- Ja? Hahahaha. Ja?! OCZYWIŚCIE, ŻE JA!!!" zamiast hahaha, po prostu opisałabym tu jego śmiech, dając epitet "szalony", bądź inny; po prostu nie wygląda to dobrze
"Spojrzał w tamte stronę ale nikt nie nadchodził." tamtą
"Pał na kolana i zasłonił twarz dłońmi." padł
"Nie rozumiał co się dzieje i chciał tego zrozumieć." -> myślę, że nie chciał tego zrozumieć
" Da im te satysfakcję." tę
"Ordynator oddziału dla umysłowo chorych staną niedaleko i pokazał młodemu mężczyźnie w fartuchu Willa." stanął
Co do całości, zostawiam 4 (przez błędy), bo treść była naprawdę niezwykła. I za to pomieszanie mi w głowie też Ci się należy! Gratulacje, niełatwo tak rozłożyć swojego czytelnika na łopatki, ale Tobie się udało :)
I tak się zastanawiam nad ostatnim zdaniem, czy lekarz naprawdę chciałaby wiedzieć, co dzieje się w głowie pacjenta. Sam mógłby nabawić się wtedy niemałych problemów z głową :))
Komentarze (3)
Parę błędów, które wypiszę poniżej, choć nie są to wszystkie. Tekst był dość długi, a nie chciałam Ci zostawiać nudnej lektury, więc wybrałam te najważniejsze:
"Ściany były tylko trzy ponieważ ostatnia była grubą kratą oddzielającą celę więźnia od korytarza." przecinek przed "ponieważ"; ale nie będę wypisywała już więcej zdań, w których ich brakuje, bo zazwyczaj są to te same miejsca, co w innych opowiadaniach; więc nie ma sensu Cię tu katować; każdy z nas pracuje tutaj nad błędami i dąży do doskonałości
"Patrzyła na niego wyniszczony mężczyzna o szarej skórze." patrzył
" Z ciemności konta dochodził słaby płacz." jestem pewna, że w tym zdaniu chodziło o "kąt", a nie "konto"!
"Postać z konta zaczęła czołgać się w stronę krat." to samo, co powyżej
"- Ja? Hahahaha. Ja?! OCZYWIŚCIE, ŻE JA!!!" zamiast hahaha, po prostu opisałabym tu jego śmiech, dając epitet "szalony", bądź inny; po prostu nie wygląda to dobrze
"Spojrzał w tamte stronę ale nikt nie nadchodził." tamtą
"Pał na kolana i zasłonił twarz dłońmi." padł
"Nie rozumiał co się dzieje i chciał tego zrozumieć." -> myślę, że nie chciał tego zrozumieć
" Da im te satysfakcję." tę
"Ordynator oddziału dla umysłowo chorych staną niedaleko i pokazał młodemu mężczyźnie w fartuchu Willa." stanął
Co do całości, zostawiam 4 (przez błędy), bo treść była naprawdę niezwykła. I za to pomieszanie mi w głowie też Ci się należy! Gratulacje, niełatwo tak rozłożyć swojego czytelnika na łopatki, ale Tobie się udało :)
I tak się zastanawiam nad ostatnim zdaniem, czy lekarz naprawdę chciałaby wiedzieć, co dzieje się w głowie pacjenta. Sam mógłby nabawić się wtedy niemałych problemów z głową :))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania