patrzę na twoje dłonie
czasem siedzimy obok siebie
i nic się nie dzieje
i to jest dobre
świat przestaje być groźny
kiedy ktoś obok obiera jabłko
albo długo szuka okularów
jakby od tego zależało
widzenie świata
albo mówi
że trzeba podlać kwiaty
bo wszystko umiera szybciej
niż nam się wydaje
a kiedy wychodzisz
zostawiasz po sobie porządek
jakbyś miał już nie wrócić
a ja odruchowo
zostawiam świat w porządku
dla ciebie
dla naszych dni
które jeszcze będą
i tak powoli
bez wielkich słów
urządzamy sobie miejsce
do starzenia się
odkładamy rzeczy
zawsze w to samo miejsce
żeby drugie
nie musiało wszystkiego
szukać od początku
patrzę na twoje dłonie
i widzę w nich moje dłonie
w żyłach, w zagięciach
świat, który boli
Komentarze (14)
Ciekawy wiersz
Dojrzala miłość... ciche szczęście, ukryte w drobnych gestach.
Cieszę się, że ostatnia zwrotka została z Tobą.
Delikatnie bardzo, nawet to zakończenie, które boli, ale po cichu i tak jakby niechcący.
Bardzo mi się podoba.
Jest inaczej. Chyba dlatego, że tym razem to nie jest wiersz o bólu między ludźmi, tylko o tym, że razem trochę łatwiej znosi się świat.
I czasami podlewamy nie po to, żeby coś uratować,
tylko żeby okazać troskę.
Ale masz rację, że bardzo ciężko znaleźć miarę między niedosytem a przesytem.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania