Paulina i Lucek

Pewnego poranka. Paulina się budzi.

Zakłada ubrania, i idzie do kuchni.

Zjada posiłek, i idzie na spacer z Luckiem.

Po spacerze, wraca z nim do domu i rozmawia.

Od razu go zostawi, bo idzie do pracy.

Po ciężkiej pracy, zjada szybko.

I wychodzi na spacer z Luckiem, i puszcza sobie nutę.

1. A gdybym wiedziała, że ten dzień nadejdzie.

I znowu go zobaczę, i co będzie.

Patrzeć na niego, nie przestanę.

Obserwuję cicho, a on nie wie wcale.

ref: A w mojej głowie, mam mały plan.

I zaśpiewam tak, ooo czy to gra .

O w końcu to gra, aaa a nawet tak.

Ooo niech tak trwa, aaa o tak a ja.

2. Co to będzie, dramat czy rozpusta.

Czy romans, jeden ach tak będzie.

Nie wiem, o ach będzie czy nie będzie.

Ooo to ten rytm, mmm ach tak wszędzie.

ref: O w końcu, to dochodzi. O aaa i jeszcze i jeszcze.

Nie wiem cooo, ooo aaa coo to gra.

O tak jeszcze raz, on wspaniały o to tak aaa.

Co nie nie tak, oo co to jest aaa.

3. A gdy wróciła, nie mogła dojść do siebie.

Głowie chodzi co cichu, ale głęboko raz dwa aaa.

Nie wiem czy to gra, czy ciała nasze dwa.

Raz dwa, i jeszcze głębiej aaa. O to ja, aaaa.

ref: A w mojej głowie, znowu to aaa ooo.

Oo o to głębiej, aaaa i bardziej oooo.

Nie wiem co,aaaa ooooo aaaaa gorąco ooo.

To gra i granice, aaaa o tak aaaaaa nie tak aaaaaa.

I koniec nuty, i powrót do domu.

Od razu się przebrała, zostawiła Lucka. I wyszła.

Po chwili impreza, i znowu głowie nuta.

I kolejna, zwrotka tej piosence.

4. A tak głębiej zaglądaj,i jeszcze bardziej.

Ja na ciebie czekam, i dawaj dawaj głębiej.

Niech usłyszy cały świat, ooo tak i tak aaaa.

O tak powtarzam, co wieczór aaa i ooo.

ref: To ty aaaa i ooo aaa, a tak aaaa ooo.

Aaa to aaa ooo, to jest to aaa.

To ooo aaaa mmmm, co tak aaaa oooo mmm.

To jest to oooo aaaa, tak dawaj aaa ooo mmm.

Gorąco głebiej i jezcze raz tak aaaaa oooo mmm tak.

A potem inna muza, i impreza aż do rana.

Chłopaki, rozmowy, i fikołki na parkiecie.

Szał i impreza, tany tany. Coraz bardziej i bardziej, mnie to ciągnie.

A może małego drinka, i na parkiet wracać. To mój dzień, i ta noc.

To rozmowy, żarty i prosto na parkiet.

To godzina 6;00 rano, powrót do domu.

A gdy jestem, wypijam kawę i na spacer z luckiem.

Później powrót do domu, i na zakupy. I spotkanie z dziewczynami. Zabrałam lucka, jest z nami i rozmawiamy. O chłopakach, i wakacjach.

A lucek sobie śpi, ten to ma dobrze. ….

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Jordan Tomczyk godzinę temu

    Czy ten Lucek (na początku pisany dużą, później małą literą), to ma być... wibrator?? Mnóstwo tu onomatopei. Dużo znaków zapytania mam po lekturze tego tekstu.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania