Październica
Znowu przyszła niepostrzeżenie i bez zaproszenia. Nie pytała o pozwolenie.
Nie oczekiwała ciepłego powitania. Jak zwykle spokojna, trochę wyniosła, a przede wszystkim arogancka. Doskonale zdająca sobie sprawę z tego, że nikt jej nie lubi, a nawet jeśli, to tylko nieliczni. Zaparzyła sobie kawę i zasiadła przy stole, a zapach deszczu mieszał się z aromatem czarnego jak jej serce napoju.
Nie musiała się nawet odzywać.
Wystarczyło, że była i świdrowała mnie wzrokiem. Miałam wrażenie, że jej spojrzenie porusza jakąś czułą strunę w moim sercu i łzy jedna po drugiej zaczęły spływać po policzku zostawiając czarny ślad po tuszu do rzęs.
- Katarzyno, jestem zawiedziona. Nie tak powinno wyglądać nasze spotkanie, po tak długiej rozłące. Zmieniłaś się i nie jestem pewna czy podoba mi się to co widzę.
- A to niby dlaczego? - aż brakło mi tchu ze zdenerwowania.
- Proszę, nie bądź bezczelna. Rozejrzyj się. Czego tu brakuje? No co się tak patrzysz jak ciele w malowane wrota? Póki co grzecznie pytam. Gdzie podziały się świeczki, ciepły kocyk na sofie, herbata w nowym kubku? To, że jesteś totalnym ignorantem jeśli chodzi o wystrój wnętrza, to pominę, bo zdążyłam się przyzwyczaić, choć dobrze wiesz, że tego nie popieram. Brakuje tu dobrego smaku. No ale cóż, nie każdy rodzi się z darem jaki niewątpliwie mam ja.
- Hej, ja nadal nie rozumiem dlaczego rozsiadłaś się jak u siebie i wytykasz mi błędy. A nie pomyślałaś o tym, że wcale na ciebie w tym roku nie czekałam? Zwłaszcza, że przeważnie nie przychodzisz sama. Wiecznie towarzyszą ci te twoje pożal się Boże przyjaciółeczki. Jedna lepsza od drugiej. Pogrzebowe trio. Nic tylko usiąść i zapłakać,a ja sobie obiecałam, że już płakać nie będę! Więc bardzo cię proszę, albo zmienisz nastawienie, albo wyjdź z mojego domu, drzwi są dokładnie w tym samym miejscu gdzie były, gdy wchodziłaś - tym razem postawiłam sprawę jasno.
Muszę przyznać, że nie poznawałam samej siebie. Po raz pierwszy postanowiłam zawalczyć o siebie i własne dobre samopoczucie. Nie trwało ono długo, bo po chwili ONA znów się odezwała.
- Katarzyno, a czy ty kiedykolwiek zapytałaś się mnie czy mam ochotę przychodzić? Czy choć raz wysiliłaś się na tyle by mnie poznać? Zaprzyjaźnić się mną? Zanim mi przerwiesz… tak pamiętam te lata, gdy czułyśmy się świetnie w swoim towarzystwie. Widzę, że od paru lat już mnie nie wypatrujesz z utęsknieniem. Boli, nie będę ukrywała, że nie, ale nigdy się nie poskarżyłam. Widze co sie dzieje, ślepa nie jestem. Szkoda tylko, że w całej tej sytuacji nie widzisz szerszego obrazu. Choćby tego, że inni mnie tak naprawdę potrzebują. Ziemia, która wydawała plony cala wiosnę, utrzymywała przy życiu nie jedno stworzenie, też chciałaby trochę odpoczynku. Nie tylko ty jesteś zmęczona, uwierz mi, inni mają gorzej. I po to tu też jestem, by dać chwile odpoczynku i spokoju. Nawet i dla ciebie. Spełniam swój jesienny obowiązek. Sprawiam, że jest szybciej ciemno, a dzięki temu masz czas dla siebie. Nie miotasz się w poczuciu winy, że dzień jeszcze nie dobiegł ku końcowi, a ty z chęcią położyłabyś się spać, no ale przecież nie wypada. Przyznaj sama przed sobą ile razy, taka sytuacja miała miejsce przez ostatnie miesiące. Wiem, że Wiosna z Latem nie spełniają swoich obowiązków tu na zielonej wyspie, ale nie możesz mnie za to winić. Każdy ma swoje zadanie i rozlicza się z niego sam przed sobą. Niestety tak, to już działa. Mam nadzieję, że pewne kwestie mamy wyjaśnione i tak jak sobie zażyczyłaś, wychodzę. W sumie za wiele to nie zmieni, bo i tak będę w pobliżu. Chciałam się jedynie z tobą przywitać. Dać znać, że nadchodzę i za niedługo na dobre się tu zadomowię wraz z Deszczem, Wichurą i Chandrą czy tego chcesz czy nie.
Jak powiedziała tak i zrobiła. Pani Jesień wyszła trzaskając drzwiami.
W sumie trochę racji miała, to fakt, ale ona też musi zrozumieć, mój punkt widzenia, nie wiem jak w tym roku się z nią dogadać. Z jednej strony gdzieś tam w głębi troszkę za nią tęsknię, no lubię długie wieczory przy świeczce i książce to fakt, no ale z drugiej strony, znów będę miała wrażenie, że życie mi umyka…
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania