Październik
Zawołała jesień cmentarnym liściem,
pukając gradem w parapety pięter.
Zesłała klepsydrę, na klatce
dwa dni pamięci o mijanym sąsiedzie...
Czyż nie jest lepiej
odejść w słońca promieniach?
Przecież Śmierć jest wystarczająco zimna...
Zawołała jesień cmentarnym liściem,
pukając gradem w parapety pięter.
Zesłała klepsydrę, na klatce
dwa dni pamięci o mijanym sąsiedzie...
Czyż nie jest lepiej
odejść w słońca promieniach?
Przecież Śmierć jest wystarczająco zimna...
Komentarze (23)
Kiedy zawoła, wtedy zawoła, ani my ani on nie decydujemy. Ona bierze.
Bez ''latem'' i śmierć z małej.
Śmierć jest "oną", potężną i wielką. Śmierć będzie zawsze z wielkiej. Musi być. Pozdrawiam
Latem znikło. Racja. Dziękuję
Masz literówkę w tytule.
Oprócz tego co Betti, wywaliłabym "pięter" i inwersję "słońca promieniach". W promieniach słońca brzmi naturalniej.
Zawołała jesień cmentarnym liściem,
pukając gradem
w parapety.
Zostawi klepsydrę na klatce,
dwa dni pamięci...
Czyż nie jest lepiej
odejść latem w promieniach?
Przecież śmierć jest wystarczająco zimna...
Ja bym tak.
Dobre, podoba mi si. Jesień fajna, jak siedzimy w domku...
Ja bym tu już nic nie zmieniał. Jest dobrze, tak jak jest.
franekzawór co Ty pleciesz, jakie dobrze? To nie jest wiersz o jesieni, tylko o odchodzeniu.
Oczywiście, że wiersz jest o odchodzeniu. Co nie znaczy, że nie mogę skomentować, że jesień jest fajna w domu, tak? W piękne słoneczne dni też jest piękna.
franek już nie rób z siebie wiesz kogo. Nie zrozumiałeś wiersza to weź to na klatę.
Bogumił, Betti nie zrozumiała, że drugie zdanie jest komentarzem obocznym do wiersza. Jak cierpisz na paranoje albo teorie spiskowe, to wiesz gdzie się udaj :) Nic nie muszę brać na klatę, bo wiersz jest jasny. Nic nie trzeba zmieniać.
Po prostu w Internecie można się nie zrozumieć...
O tym, że jesień nie jest fajna masz tutaj: "Czyż nie jest lepiej
odejść latem w słońca promieniach?".
franekzawór nie, tu masz, że jesień jest złą porą na umieranie, bo śmierć i tak jest wystarczająco zimna.
Dalej się nie rozumiemy. Mój komentarz był w stylu, że siedzimy w barze, przeczytałem ten wiersz wcześniej i mówie, komentuje obocznie: "Wiesz co Riggs, jesień bywa czasem kurewska, to faktycznie fatalna pora na umieranie, lepiej umrzeć latem". Musicie się przyzwyczaić z Przenajświętszym, że ja używam skrótów myślowych :)
franekzawór ech weź na klatę i nie ciągnij już tego
Bogumił, udaj się wiesz gdzie :) I nie piszmy w kółko to samo, bo będziemy się tak przeciągać przez sto komentarzy. Nie wezmę, bo wiersz jest prosty jak drut, a ja po prostu używam skrótów myślowych, a wierzyć możesz nawet we wróżki :)
Nie biorę i już nie odpisuję.
skróty myślowe i co jeszcze wymyślisz może równoważniki zdań
Dobry klimat o właściwej porze...
Hej ludziska. "Latem" znikło dzięki Betti. Pozdro.
Dobre
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania