Październikowa ekfraza
Jesień jak malarz wczesnym rankiem przychodzi do naszych ogrodów
Spaceruje odległymi ścieżkami, otwiera bramy i furtki prowadzące do zdziczałych gęstwin i kwiatowych labiryntów...
Włóczy się pustymi alejkami, długo wędruje drogą do wielkiego miasta...
Ale nie lubi gwarnych placów i ruchliwych ulic...
Dlatego powraca do cichych i chłodnych ogrodów, które od wielu dni trwają w pozornej martwocie...
Z plecaka wyjmuje pędzle i paletę, siada w jakimś zakątku pod drewnianym dachem, rozmyśla przez chwilę, a potem na krajobraz nanosi coraz piękniejsze barwy...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wspomnienie zamiast komentarza:
Jesień 2024 spędziłem w ogrodzie na dalekim przedmieściu Warszawy; ktoś po prostu zapytał, czy chcę od września do końca listopada pomieszkać w drewnianej altance (no powiedzmy, że w domku udającym Świdermajer). Na długie spacer wychodziłem około 6.00 rano, wykonywałem jakieś prace, po kilku godzinach wracałem do mojej pustelni... Ależ to nie była pustelnia- trochę dalej mieszkali podobni "uciekinierzy z miasta"; poza tym był miejscowy pies, który z jakiegoś nieznanego mi powodu bardzo mnie polubił; i tak mijał czas...
I wreszcie przyszedł 01 grudnia; do plecaka włożyłem kilka rzeczy, zamknąłem furtkę, a klucz oddałem pani w sklepie spożywczym. Wracałem wolnym krokiem do miasta, myślałem o najbliższej przyszłości, zastanawiałem się, czy jeszcze uda mi się ponownie nawiązać znajomości, które z jakiegoś powodu "same się zerwały"; jak oceniam tamte dni?
To były dobre dni, pełne myśli i emocji i tyle....
Komentarze (4)
Świdermajery popadają w ruinę. W Józefowie Korwin-Mikke taki drewniak odrestaurował.
No, trzeba mieć kasę.
Ciekawe Świdermajery znalazłem na Białołęce, m.in. wspaniały dom przy ulicy Fletniowej 2
Jesienna zaduma, samotność z dala od miasta, życie w zgodzie z rytmem natury. Brzmi świetnie.
Pozdrawiam z krótkiej podróży
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania