pechowy rzut

leciałaś do mnie jak rakieta

zamarznięta i biała

szybka

 

rzucił cię kolega

miałem pecha

trafiłaś mnie w twarz

 

szkło pękło jak lód

kawałki wbite głęboko

zraniły oczy i oślepłem

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Grafomanka 24.05.2024

    Znowu świrujesz...

  • Vampire Fangs 24.05.2024

    Wiersz przeczytałem mamie, która ciekawie go zinterpretowała. Według niej podmiotem lirycznym jest nieszczęśliwie zakochany mężczyzna, którego uczucia zraniła kobieta. Jest niebezpieczna jak rzucona śnieżka. Nie świruję. Grafomanka, jak Ty odbierasz mój wiersz?

  • Grafomanka 24.05.2024

    Vampire Fangs, myślałam raczej o gejowskiej miłości, skoro kolega rzucił

  • Vampire Fangs 24.05.2024

    Grafomanka - To źle myślałaś, ale ciekawa interpretacja.

  • Grafomanka 24.05.2024

    Jakby tak... Kolega rzucił, Ty wziąłeś. Ona leciała do Ciebie, na Ciebie, ale rzuciła, jak kolega ją i poleciała dalej...

  • Vampire Fangs 24.05.2024

    Kolega rzucił śnieżką, a nie ukochanej osoby.

  • Vampire Fangs 24.05.2024

    W wierszu chodzi o rzut śnieżką, która rozbija okulary. Jednak można mój utwór interpretować w przenośni. I to jest w poezji piękne.

  • Grafomanka 24.05.2024

    Można jeszcze taką scenę... Tarzają się w śniegu, ona, w formie zabawy, rzuca w niego śnieżka, trafia w okulary, szkło się rozbija... On staje się niewidomy, ona go zostawia

    Więcej dramaturgii

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania